“Mam już mamę”, pomyślała, “dlaczego miałabym nazywać kogoś innego mamą…”

Kiedy Dorota wychodziła za mąż, obiecała sobie przed ślubem, że nie będzie mówiła do teściowej “mamo”. “Mam już matkę” – pomyślała – “dlaczego miałabym nazywać kogoś innego mamą?

Teściowa Doroty była poważną, wymagającą kobietą, ale nie złą. Na początku pomagała dzieciom finansowo, dzięki czemu szybko kupili mieszkanie i nowy samochód. Ale Dorota wciąż zwracała się do teściowej per “ty”.

Kiedyś Weronika powiedziała do synowej:

– Macie już takich dużych synów, a ty ciągle mówisz mi po imieniu, sugerując, że nigdy nie mówiła do niej mamo.

– Mogę zwracać się do ciebie po imieniu- odpowiedziała synowa, uśmiechając się.

Teściowa nic nie odpowiedziała i nigdy nie wróciła do tej rozmowy.

Kiedy najstarszy syn Doroty miał się żenić, od razu postanowiła, że nie obrazi się, jeśli synowa nie będzie mówiła do niej mamo. “Nie chcę być taka jak moja teściowa: całe życie czekać, aż będę nazywana mamą”.

Ale tuż po ślubie młoda synowa, przyjmując prezent, szczerze powiedziała do Doroty:

– Dziękuję, mamo!

Dorota myślała, że to przypadek, z emocji. Ale następnego dnia synowa znów powiedziała to samo. Dorota nagle poczuła coś ściskającego w piersi: tak miło było usłyszeć proste słowo “mamo” od tej dziewczyny, która właśnie dołączyła do ich rodziny.

Ku swojemu zaskoczeniu zdała sobie sprawę, że lubi, gdy synowa nazywa ją mamą.

Następnego dnia Dorota pojechała do teściowej. Jej mąż był w pracy, więc wzięła taksówkę. Nie wiedziała nawet, po co jedzie do Weroniki, więc wymyśliła powód: podrzucić poszewki na poduszki, które trzeba obszyć.

Nie zamierzała dzwonić do niej: po prostu musiała wpaść. A kiedy usiadły, by napić się herbaty, nagle wszystko wyszło jaw:

– Dobrze, mamo, nie marudź, po prostu napijmy się herbaty i tyle,  powiedziała Dorota i natychmiast zamilkła.

To było niezwykłe dla Doroty usłyszeć swój własny głos: po raz pierwszy w życiu nazwała swoją teściową mamą. Weronika również udawała, że nic się nie stało, ale jej twarz rozjaśniła się, a w oczach widać było radość.

W drodze do domu Dorota poczuła zawroty głowy. Było jej trochę smutno, że przez tyle lat nie nazwała teściowej mamą i cieszyła się, że jeszcze nie jest za późno, by to naprawić.

Rate article
Wyznaj Sekret
“Mam już mamę”, pomyślała, “dlaczego miałabym nazywać kogoś innego mamą…”