Sara wychowywała dwie córki. Jej relacje z mężem były bardzo napięte. Zmierzali w kierunku rozwodu. Już się z tym pogodziła. W końcu nie da się poskładać rozbitego wazonu.
Jakiś czas później przypadkowo spotkałam ją na ulicy i byłam zdumiona – wyznała, że jest w ciąży.
-Cieszę się, że pogodziłaś się z Frankiem – to było pierwsze, co powiedziałam.
– Nie pogodziłam się – odpowiedziała.
– Jak to? wyrwało mi się.
– Tak po prostu. Mam dziecko dla siebie, powiedziała pewnie. To nie stało się z wyboru. On wie, że jestem w ciąży, ale to niczego nie zmienia w naszym związku. Wręcz przeciwnie, dodaje jeszcze więcej napięcia. Franek ma romans z Wandą z działu księgowości. Nawet mówił cos o aborcji . Rozumiesz? On nie chce tego dziecka. Ale urodzę, jak Bóg przykazał. To nie wina dziecka.
Jako kobieta oczywiście rozumiałam ją i wspierałam. Ale wiedziałem też, że Sara mimo wszystko kochała Franka, choć udawała, że jest jej obojętny. Być może dlatego zdecydowała się na kolejne dziecko, które – jak sądziła – stanie się kołem ratunkowym dla rodziny. Ale tak się nie stało!
-To mój błąd i odpokutuję go! powiedziała stanowczo.
A co ty byś zrobiła na jej miejscu?




