Zazwyczaj najmłodsi w rodzinie są najbardziej kochani. Ale nie w tym przypadku…
Anna miała 23 lata, kiedy wyszła za mąż. W tamtych czasach modne było wczesne wychodzenie za mąż, prawie po szkole. Ale, co dziwne, jej rodzice byli dojrzali, mieli ponad 35 lat, kiedy się urodziła. Miała dwóch braci. Jeden był starszy o 15 lat, drugi o 13.
Obaj oczywiście dostali od rodziców domy i działki. Ale rodzice nie mieli nic dla córki. W końcu wyszła za mąż i urodziła dziewczynę, która zdecydowała, że nie wyjdzie za mąż przed ukończeniem 30 roku życia. Matka Anny zmarła w wieku 71 lat, co było dla niej ciosem. Potem jej ojciec został sparaliżowany. To był moment, w którym rodzina się rozpadła. Pomimo faktu, że jej bracia i ich rodziny mieszkali na tej samej ulicy co ojciec, dzwonili do niej i mówili jej, że musi opiekować się ojcem, ponieważ jest córką i musi to robić, a oni mają własne interesy, rodzinę i wszystko. Powinna iść, prać i gotować dla ojca. Powinna opuścić rodzinę i przyjechać.
W tym czasie córka Anny była nastolatką. Anna została zmuszona do pozostawienia opieki nad domem i swoim 40-letnim mężem córce na sześć miesięcy i udania się do swojego ojca. Mąż tęsknił za Anną, zadzwonił do niej i zaproponował, że sprowadzi jej ojca, aby z nimi zamieszkał, ale bracia Anny odmówili. Sami nic nie robią, a już na pewno nie chcą ułatwiać życia siostrze. Nie pojedzie do domu. Ktoś musi zająć się ogrodem, domem i chorym ojcem. A kto powinien to robić? Nie oni. Niech ona to zrobi. Ona jest córką!
Mąż Anny zasugerował, żeby przynajmniej co drugi tydzień na zmianę zajmowali się ojcem, ale oni nie chcieli o tym słyszeć. Jak mają zmieniać pieluchy, prać, sprzątać? Faktem jest, że mają pracę i muszą utrzymać swoje rodziny. Nie. Niech zrobi to sama.
Ale pewnego dnia Anna zadzwoniła do męża z płaczem, zmęczona brutalnym traktowaniem ze strony braci. Jeden z nich uderzył ją, bo zasnęła i nie usłyszała, że ojciec chce herbaty.
Mąż i córka przyjechali do Anny i zastali ją chudą i z rozbitą wargą. Mąż chciał zobaczyć się z bratem żony i zażądał wyjaśnień, ale ten oczywiście uciekł. Zabrali Annę i wyszli.
Po wyjeździe Anny bracia na zmianę siedzieli z ojcem. Wkrótce jednak ojciec zmarł. Można sobie wyobrazić, jak się nim opiekowali. W zasadzie robili to ze względu na majątek. Po śmierci ojca zabrali meble, podzielili spadek między siebie i nic nie dali siostrze, ale ona tak naprawdę niczego nie chciała.
To straszne, gdy na starość nie ma kto podać Ci szklanki wody. Ale jeszcze gorzej jest, gdy dzieci walczą ze sobą o rzeczy, zapominając o wszystkim, co dali im rodzice, kierując się jedynie własnym interesem i próżnością.




