“Kobieta nie miała zmartwień” – znalazła sobie leniwego mężczyznę

Mamy po 40 lat, każde z nas ma za sobą rozwód. Jesteśmy w związku od roku, mieszkamy razem od czterech miesięcy, a on szuka nowej pracy i od dwóch miesięcy siedzi  domu. Wszystkie wydatki ponoszę ja, w tym podróże i prezenty dla jego syna z pierwszego małżeństwa. Mamy silny związek i współczuję mu, on bardzo się martwi, jak mogę mu pomóc?

Dwa miesiące temu został zmuszony do odejścia z pracy, ich firma zbankrutowała. Będzie miał pracę dopiero w lutym, więc na razie muszę pokrywać wszystkie wydatki. Mamy dobre relacje, żadnych problemów osobistych, nie mówię o wielkiej miłości, bo nie jesteśmy już dziećmi, ale rozumiemy się. Oszczędności wydał na remont, nie może znaleźć pracy ot tak, mówi, że nie jest taksówkarzem ani kurierem, tylko pracownikiem umysłowym i będzie czekał na porządną pracę. Jego sześcioletni syn z pierwszego małżeństwa mieszka z jego teściami i tam chodzi do przedszkola, bo jego żona zmarła. Latem zamierza go wziąć do domu,  i tutaj pójdzie do szkoły. Jest mi go żal, ale też chciałabym mieć stabilne wsparcie ze strony męża, a nie odwrotnie. Staram się nie skupiać na jego braku dochodów, ale stopniowo jestem coraz bardziej niezadowolona. 

Chcę tylko powiedzieć:

-Głupia, uciekaj. Co to za miłość, tu trzeba uciekać i to szybko. Facet siedzi na kanapie i przez jakiś czas nie będziesz w stanie go stamtąd podnieść. Wstydzi się brania od Ciebie pieniędzy na podróże i prezenty dla syna, martwi się, ale bierze, czy to normalne?

A kobieta nie zdaje sobie sprawy, że jej niezadowolenie to intuicja, która podpowiada jej, że trafiła na leniwego faceta, który żyje z kobiet. A może się mylę i powinna uzbroić się w cierpliwość, może będzie lepiej?

Rate article
Wyznaj Sekret
“Kobieta nie miała zmartwień” – znalazła sobie leniwego mężczyznę