Od kilku lat kilka razy w roku do mojej teściowej przychodzi masażystka. Podczas zabiegu kobieta opowiada o swoim burzliwym życiu osobistym, o niekończących się randkach i romansach. Widziałam ją tylko przelotnie, z daleka: smukła blondynka w nieokreślonym wieku. Wyglądała na nie więcej niż czterdzieści lat. Aż pewnego dnia wpadłam na nią w drzwiach, nos w nos, i ze zdziwieniem odkryłam, że jest starsza. Okazało się, że miała pięćdziesiąt pięć lat. I jakoś tak wyszło, że bardzo ją polubiłam i zostałyśmy przyjaciółkami.
Moja 55 przyjaciółka siedzi na portalach randkowych, koresponduje z wieloma facetami i chodzi na randki. Jej telefon dzwoni bez przerwy, a mężczyzn jej nie brakuje.
Jej najnowszy adorator ma czterdzieści sześć lat.
Jako trzydziestolatka z podkulonym ogonem i kompletnym brakiem życia osobistego też nie zrezygnowałabym z takiego dżentelmena.
– Po pięćdziesiątce oczekiwania w końcu trochę spadają. Nie szukasz już miłości swojego życia, chcesz po prostu zwykłego kontaktu międzyludzkiego – mówi. – Przestajesz postrzegać mężczyzn jako potencjalnych mężów. Wszystko staje się o wiele łatwiejsze. Cieszysz się życiem i nie wymagasz niczego w zamian.
Kiedy dostaję telefon od przyjaciółki, która jest po pięćdziesiątce, czuję się trochę zawstydzona moim nudnym życiem. Ona gromadzi tyle wiadomości i wrażeń w ciągu tygodnia, udaje jej się odwiedzić tyle miejsc, że nie wiem, kiedy śpi.
– I w końcu kupiłam rower! – dodaje. – Wybierzmy się na przejażdżkę!
Spieszy jej się do życia.
Tak, skończyły się czasy, kiedy ludzie w klubach i barach patrzyli na gości w “sile wieku” krzywo. Teraz moi przyjaciele, którzy ukończyli pewien wiek starają się nie chodzić do ulubionych miejsc swoich dzieci, aby nie zawstydzać ich, krzyżując ścieżki w tym samym lokalu.
Standardy wiekowe się zmieniają. A raczej zmienia się sama koncepcja wieku. Jeśli wcześniej zwyczajowo żyło się według schematu “studiuj – wyjdź za mąż – pracuj – przejdź na emeryturę – połóż się i umrzyj”, teraz granice się zatarły i nie ma już takiego schematu. W pewnym wieku wiek przestaje być czynnikiem decydującym.
W wieku dwudziestu lat myślisz, że w wieku czterdziestu lat będziesz spleśniałą staruszką oszczędzającą pieniądze na własny pogrzeb. Po trzydziestce zaczynasz w to wątpić, a po trzydziestce piątce nagle zdajesz sobie sprawę, że nic się nie zmienia. W głębi serca czujesz się jak ta sama nastolatka, a nowoczesna kosmetologia czyni cuda.
Wielu naszych rodaków po przekroczeniu pięćdziesiątki czy sześćdziesiątki nadal wygląda atrakcyjnie. Współczesny świat daje nam wiele możliwości dbania o kondycję. Nie ma już ciężkiej pracy fizycznej, jest możliwość, aby zadbać o siebie, dobrze się odżywiać i uprawiać sport.
Oczywiście wiele zależy od genetyki, stylu życia, a także wychowania i przykładu rodziców. Niektóre trzydziestokilkuletnie panie są już prawdziwymi ciotkami: noszą “babcine” moherowe swetry, mają trwałą ondulację, a w weekendy kiszą ogórki. Jest mało prawdopodobne, że po pięćdziesiątce nagle założą obcisłe dżinsy i uciekną na randkę.
Ale generalnie sytuacja rozwija się we właściwym kierunku i to jest dobra wiadomość.
Wszyscy wciąż mamy szansę. Nie tylko na długie życie, ale także na szczęśliwe i satysfakcjonujące życie.




