Choroba ojca uderzyła w nas jak lawina. Nikt nie spodziewał się, że nastąpi to tak szybko, cała rodzina przez kilka dni przebywała w rodzinnym gnieździe, z którego wszyscy już dawno wylecieli i zbudowali własne.
Oczywiście w tym samym czasie zaczęliśmy zastanawiać się jak podzielić mieszkanie pozostawione przez ojca i tu zaczęła się zabawa.
Ja, jako starsza siostra, natychmiast odmówiłam przyjęcia mieszkania, ponieważ po prostu go nie potrzebowałam. Mój mąż i ja mieliśmy własne mieszkanie, a nasz jedyny syn miał zamiar kupić własne. Mój starszy brat również odmówił, ponieważ jego syn miał gdzie mieszkać, a jego córka zamierzała wyjechać do USA ze swoim chłopakiem. Młodsza siostra również odmówiła, ponieważ mieszkała na drugim krańcu kraju.
Została tylko średnia siostra, której wszyscy szczerze chcieliśmy dać mieszkanie (miała dwójkę nieletnich dzieci i zostawił ją mąż), ale ona uparcie odmawiała, mówiąc, że byłoby niesprawiedliwe, gdyby dostała wszystko.
Udało nam się ją jednak przekonać i teraz to mieszkanie jest jej własnością.




