Jak nie powiedziałam mężowi, że będzie miał syna…..

Mój mąż i ja jesteśmy małżeństwem od ponad 5 lat. Przez 3 lata pracowaliśmy nad nowym członkiem naszej rodziny i w końcu się udało. Mąż chciał córkę. Obiecał nawet, że podaruje mi samochód na cześć narodzin małej księżniczki.

Kiedy byłam w ciąży, zawsze mówił do mojego brzuszka, głaskał go i martwił się o nas. Zawsze był przy mnie i pomagał mi we wszystkim. Każdego dnia powtarzał mi, jak bardzo chciałby, aby jego córka była taka jak ja. Mówił mojemu brzuszkowi, że będzie z nią dużo spacerował, bawił się z nią i chronił ją przed wszystkimi i wszystkim.

Ja też chciałam mieć córkę, a przy okazji nowy samochód. To była wielka szansa na prezent, o którym marzyłam od dawna. Poszłam na rutynowe USG, na którym mieli mi określić płeć.

Powiedziano mi, że będę miała chłopca. Wszystko było bardzo jasne i praktycznie nie było szans, żeby lekarz się pomylił. Wieczorem, kiedy Andrzej wrócił z pracy, postanowiłam nic mu nie mówić. Oczywiście, bardzo się martwiłam. Samochód przepadał…. Nie chciałam zawieść męża. Postanowiłam nic mu nie mówić. Powiedziałam mu, że dziecko nie chce jeszcze pokazać płci i że nie ma nic do oglądania. Miałam nadzieję, że kiedy przyjdzie do szpitala po porodzie, nie będzie go obchodziło, koto się urodził, o ile dziecko będzie zdrowe.

Urodziłam łatwo i szybko, wszystko poszło dobrze. Urodziłam zdrowego syna ważącego 3300 gramów.
Andrzej przyszedł do nas i zaczął płakać ze szczęścia. Kiedy wziął syna w ramiona, zapomniał o wszystkim. Był tak szczęśliwy, że aż promieniał.
Potem podszedł do mnie i podziękował mi za syna. I dał mi kluczyki do nowego samochodu. Tego, który chciałam mieć od dawna. Chociaż nie było to już takie ważne.
Andrzej kocha swojego syna do szaleństwa. I on też go kocha. I “pracujemy” nad naszą córką, kiedy syn śpi.

Rate article
Wyznaj Sekret
Jak nie powiedziałam mężowi, że będzie miał syna…..