Nasz syn ma na imię Tomasz, ma 20 lat i jest na drugim roku prywatnych studiów. Dla naszej rodziny nie są to małe pieniądze, ale co zrobić, chcemy kształcić nasze dziecko.
Niedawno przyszedł do naszego domu ze swoją dziewczyną na kolację i powiedzieli nam, że wkrótce się pobiorą. Okazało się, że dziewczyna jest w ciąży, ma na imię Renata i ma 19 lat. Polubiliśmy ją, była skromna i kulturalna. Trochę się z mężem pokłóciliśmy, ale co zrobić? Musimy zorganizować ślub i wspierać naszego syna. Nie planowaliśmy tak wcześnie zostać dziadkami, ale teraz jest już za późno, mleko się już rozlało. Co więcej, jeśli nasz syn wziął na siebie odpowiedzialność, to znaczy, że dobrze go wychowaliśmy.
Postanowiliśmy zaprosić rodziców Renaty do naszego domu, aby omówić plany. Przyjechali do nas, nakryliśmy do stołu i zaczęliśmy rozmawiać. Zaczęliśmy od tego, że nasze dzieci chcą się pobrać. Chociaż planowali zorganizować małe wesele, tylko dla rodziny, to wciąż kosztuje. Ponieważ mamy tylko jednego syna, postanowiliśmy zorganizować uroczystość, która zostanie zapamiętana na całe życie.
Postanowiliśmy, że zrobimy wszystko skromnie, ale pięknie. Zrobimy wszystko po połowie i zgodnie z tradycjami. Kupiliśmy obrączki dla pary młodej i opłaciliśmy gości. Tydzień przed ślubem mój syn przyszedł i zaczął mówić, że rodzice Renaty zdecydowali, że to wszystko jest zbyt drogie i nie stać ich na taką uroczystość. Co więcej, powiedzieli mojemu synowi, że jeśli chce poślubić ich córkę, będzie musiał sam za wszystko zapłacić. Poradzili mu również, że jeśli nie ma pieniędzy na zorganizowanie ślubu, to my powinniśmy mu pomóc. Byliśmy w szoku. Mieliśmy już wszystko zaklepane, fotografów, salę, muzyków itd. Zadzwoniliśmy do rodziców Renaty, a oni powiedzieli nam, że nie spodziewali się, że wszystko będzie takie drogie, że oddadzą nam pieniądze stopniowo i że już zaprosili gości i nie mogą tego odwołać. A mieli dwa razy więcej gości niż my.
Długo zastanawialiśmy się, co zrobić. Szkoda było odwoływać, a restauracja i inni nie zwrócą zaliczek. No i nasza rodzina poczułaby się urażona, gdybyśmy wszystko odwołali. Byliśmy na przegranej pozycji.
Zastanawiam się tylko, jeśli jego przyszli teściowie zachowywali się tak na początku, co będzie dalej? Nawet nie kupili Renacie sukni ślubnej. Dziewczyna nie wiedziała co robić i prawdopodobnie liczyła na nas. Co powinniśmy zrobić, za wszystko zapłacić? Wziąć kredyt czy pożyczyć od kogoś? Co właściwie powinniśmy zrobić z tymi “nowymi krewnymi”?




