Moja siostra kilka dni temu urodziła syna. Oczywiście zostaliśmy zaproszeni do nich do domu, po wyjściu siostry ze szpitala. Mój mąż, mama i ja przyjechaliśmy przed wyznaczoną godziną. Wcześniej zatrzymaliśmy się w domu mojej siostry. Do jej wyjścia zostały dwie godziny.
Szczęśliwy mąż mojej siostry spotkał się z nami w domu. Z jego wyglądu wynikało, że od kilku dni świętował narodziny syna. Jego przyjaciel próbował coś ugotować w kuchni. Nie było jasne, co tam robił. W domu panował kompletny chaos. Myśleliśmy, że przynajmniej przygotuje kwiaty dla swojej żony. Ale zrobił tylko bałagan. Potłuczone naczynia, mnóstwo pustych butelek i brud w całym domu.
Moja mama i ja szybko próbowałyśmy wszystko posprzątać i coś ugotować, a mój mąż został wysłany po kwiaty. Zrobiłyśmy jakieś sałatki i przygotowałyśmy ciepły posiłek. Mój mąż i mąż mojej siostry próbowali udekorować mieszkanie balonami.
Wyszliśmy wszyscy razem i pojechaliśmy dwoma samochodami do szpitala, aby odebrać moją siostrę. Kiedy dotarliśmy na miejsce, zobaczyliśmy 15 osób z rodziny jej męża. Wszyscy weseli, z kwiatami, czekający. Okazało się, że mąż siostry miał przywieźć jej rzeczy do ubrania, ale zapomniał. Czekaliśmy kolejne pół godziny. Siostra obserwowała to wszystko z okna i machała do nas od czasu do czasu.
Minęła godzina, a szczęśliwego ojca wciąż nie było. W ostatniej chwili pomyślał, że musi kupić kwiaty dla żony i poszedł szukać “najlepszego bukietu w mieście”.
Ogólnie rzecz biorąc, czekaliśmy. W końcu się zjawił..… Pogratulowaliśmy jej, daliśmy prezenty i zrobiliśmy zdjęcie. Cały szpital położniczy obserwował nasze hałaśliwe towarzystwo z godnym pozazdroszczenia zainteresowaniem.
Krewni męża mojej siostry postanowili pójść do ich domu i świętować. A my postanowiliśmy odwiedzić ich innym razem, bo byliśmy już zmęczeni tym całym cyrkiem Krewni zostali u mojej siostry do późnego wieczora. Potem zadzwoniła do mnie zapłakana. Powiedziała, że inaczej wyobrażała sobie ten dzień i nie sądziła, że ta rodzina tak szybko ją zmęczy. Z trudem udało jej się nakłonić ich do wyjścia. Po prostu poszła do drugiego pokoju do dziecka, podczas gdy oni świętowali. Potem musiała po nich posprzątać, jej mąż nie był w stanie.
Siostra nadal jest na niego zła. Okazuje się, że mąż siostry zrobił święto tylko dla siebie. Nie pomyślał o swojej żonie. Ja pewnie też byłabym zła.




