Podczas urlopu macierzyńskiego moja żona stała się zupełnie inną osobą. Nie była cudowną, piękną kobietą, o jakiej marzyłem. Zamiast schludnej fryzury, miała nieułożone włosy, zamiast manicure, miała krótkie, niepomalowane paznokcie, a zamiast atrakcyjnych ubrań, nosiła spodnie dresowe i stare koszulki. Nawet nie pamiętałem, jak pięknie moja żona wyglądała w makijażu. Rano wstawała, myła twarz i nawet nie patrzyła w lustro. A jej waga? To jakiś koszmar. Do tego doszły rozstępy i cellulit.
Gdzie się podziało to jej spektakularne piękno? Nic nie zostało z mojej żony, którą tak bardzo kochałem. Zdecydowałem się więc na rozwód. Przeprowadziłem się do wynajętego mieszkania i pomagałem finansowo żonie i dziecku.
Pewnego dnia spotkałem ją na ulicy. Od naszego ostatniego spotkania minął rok. Przez cały ten czas pracowałem za granicą, a teraz przyjechałem zobaczyć się z dzieckiem. Nie poznałem mojej byłej żony. Była piękną blondynką z niesamowitymi włosami i makijażem. Nie było śladu po tej zaniedbanej kobiecie.
Dopiero wtedy zrozumiałem, co się działo. Cały swój czas poświęcała mnie i dziecku. Nie miała w ogóle czasu dla siebie. Po porodzie nie jest łatwo wrócić do formy. A gdzie znaleźć czas na manicure, makijaż czy fryzurę? Cały czas poświęcała dziecku, które tak bardzo chciało mieć mamę. Nie miała nawet czasu na spokojną kąpiel. Wszystko odbywało się w pośpiechu.
Żyłem z taką kobietą, o jakiej inni mogą tylko pomarzyć. Ale ja tego nie rozumiałem. Nie czyniłem jej szczęśliwą. Nie pomagałem jej. I gdybym wtedy to zrozumiał, zabrałbym dziecko na spacer i po prostu dał jej czas . Straciłem taki dar od losu. Zachowałem się okropnie i nie mam nic na swoje usprawiedliwienie!
Mężczyźni – jeśli nie podoba Wam się coś w żonie, najpierw znajdźcie przyczynę w sobie. Zastanówcie się, jak możecie jej pomóc, jak ją pocieszyć i zmotywować. Żałuję, że nie zrobiłem tego, gdy miałem taką możliwość.




