Dziesięcioletni Dawid wsiadł do autobusu i szukał w plecaku pieniędzy na opłatę za przejazd. Pech chciał, że zniknęły…
– Zapłać za przejazd! Wszyscy płacimy za przejazd!- nalegał kierowca.
W plecaku nie było jednak pieniędzy. Chłopiec zadzwonił do matki i podchodząc do kierowcy, powiedział, że mama zapłaci na przystanku…
– Wysiądź- powiedział kierowca.
Chłopiec zamrugał oczami zdezorientowany – naprawdę musiał wrócić do domu… Na przystanku czekała na niego matka, której nie widział od tygodnia – była w delegacji. A on w tym czasie mieszkał z babcią..
– Wysiadaj… nalegał kierowca.
I kiedy Dawid był już prawie gotowy do opuszczenia autobusu, krucha nastolatka wręczyła chłopcu pieniądze, których potrzebował. Jego reakcji nie da się opisać słowami, to trzeba po prostu zobaczyć. Był bardzo zaskoczony i zaczął dziękować dziewczynie.
– Zadzwoń do mamy i powiedz jej, że wszystko jest w porządku – powiedziała cicho, ale stanowczo.
– Odwdzięczę ci się… Daj mi swój numer, prosił mały mężczyzna.
– Nie martw się, może kiedyś za mnie zapłacisz – powiedziała dziewczyna.
Chłopiec ponownie zadzwonił do matki:
-Tak, już idę. Wszystko jest w porządku. Jakaś dziewczyna za mnie zapłaciła.
Z telefonu słychać było, jak kobieta dziękuje nieznajomej, małej samarytance prawdopodobnie tylko rok lub dwa starszej od chłopca.
Miło jest być świadkiem, jak dzieci dają przykład życzliwości i edukacji dla wszystkich. Historie takie jak ta utwierdzają nas w przekonaniu, że na świecie jest więcej dobra niż zła, a jeśli rosną takie dzieci, możemy być spokojni o naszą przyszłość.




