Ostatnio stanęłam przed poważnym wyborem. Rok temu w moim życiu pojawił się mężczyzna. Mam 48 lat i myślałam, że romantyczne uczucia są mi obce. Ale nie. Kiedy on zaczął się do mnie zalecać, poczułam się, jakbym miała dziesięć lat mniej. Przed nim moje życie było nudne i monotonne.
Jestem rozwiedziona od dziewięciu lat, po rozwodzie nie miałam już poważnego związku. Mieszkam z córką, zięciem i dwójką wnucząt. Cały wolny czas spędzałam z wnukami lub na pracach domowych. Od czasu do czasu spotykam się z przyjaciółmi. Ogólnie wszystko jest nudne i przyziemne.
Nie miałam nadziei na to ,że znów wyjdę za mąż. Ale po spotkaniu tego mężczyzny moje życie nabrało nowych barw. Poczułam się jak kobieta. Daje mi prezenty, zabiera do kina i w inne ciekawe miejsca. Razem z nim po raz pierwszy odwiedziłam filharmonię. Jednym słowem, nawet w wieku czterdziestu ośmiu lat można wieść bardzo ciekawe życie, o ile ma się u boku odpowiednią osobę.
On jest starszy ode mnie o trzy lata, również jest rozwiedziony, a jego dorosłe dzieci mieszkają oddzielnie. Niedawno złożył mi propozycję wspólnego życia. Bardzo się cieszę, że jest gotowy na tak poważny krok, bo ja też coś do niego czuję. Jest jednak kilka rzeczy, które mnie dezorientują. Po pierwsze, on mieszka z matką. Pomijając fakt, że obawiam się jego braku samodzielności w codziennym życiu, wątpię czy będę w stanie dogadać się z moją przyszłą teściową na jej terenie. Jeszcze się nie poznałyśmy, ale moje wcześniejsze doświadczenia sprawiają, że się o to martwię.
Faktem jest, że moja poprzednia teściowa nie przepadała za mną i ciągle dochodziło między nami do kłótni. Jestem osobą kreatywną i potrzebuję specjalnych warunków do pracy. Powinnam wspomnieć, że jestem pisarką. Kiedy przychodzi natchnienie, mogę siedzieć przed komputerem całymi dniami. Bo dopóki jest fala, trzeba ją łapać. I w takich okresach nie obchodzi mnie, czy w domu jest czysto, czy naczynia są umyte, czy jest co jeść. Oczywiście mojej byłej teściowej się to nie podobało i zaczęła mnie strofować, zarzucając mi brak porządku. A w takiej atmosferze bardzo trudno jest pisać i pracować.
On jest świadomy moich osobliwości i nie ma nic przeciwko takiemu stanowi rzeczy. Ale obawiam się, że jego mamie się to nie spodoba. I znajdę się z powrotem w niezdrowym środowisku domowym, gdzie będę musiała ciągle bronić swojego prawa do pracy. Moja córka mówi, że powinnam najpierw poznać przyszłą teściową i wtedy podjąć decyzję. Ale jestem dorosła i jestem pewna, że konflikt w przyszłości jest nieunikniony. Więc co powinnam zrobić? Nie możemy wynająć mieszkania i mieszkać osobno, ponieważ mój wybranek nie chce zostawić starej matki samej. Proszę o radę.




