Opowiedziano mi dziwną historię o samotnym i zapomnianym dziecku w pociągu!
To prawdziwa historia opowiedziana mi przez przyjaciela:
Niedawno miałem bardzo zabawny incydent w pociągu, kiedy kobieta z którą razem jechaliśmy w jednym przedziale zapomniała o swoim dziecku. Byłem w podróży służbowej. Miałem jechać pociągiem całą całą noc. Z zawodu jestem lekarzem. Wsiadłem do mojego wagonu. Po kilku stacjach wszystkie cztery miejsca były zajęte. Podróżowałem z mężczyzną o atletycznej budowie ciała i młodą matką z dzieckiem.
Zapoznaliśmy się z nimi. Dziecko miało około trzech lat. Było tak spokojne jak na swój wiek, że byłem zaskoczony. Po kilku godzinach rozmów w wagonie wszyscy poszli spać. Obudziłem się o ósmej rano, gdy rozległo się stłumione pukanie do drzwi. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem konduktora i dwóch policjantów. Na początku nic nie rozumiałem i zastanawiałem się, co oni robią:
-Co się stało, o co chodzi? Nic nie odpowiadając, weszli do przedziału i podeszli do dziecka. Spało. Konduktor wziął mnie na bok i zaczął wypytywać o dziecko i jego matkę. Powiedziałem mu, że wczoraj odbyliśmy bardzo ciepłą rozmowę i poszliśmy spać mniej więcej o tej samej porze. Konduktor opowiedział mi bardzo ciekawą historię. Po tym, jak poszedłem spać, ta pani, miała na imię Kasia, kupiła sowie w WARSIE alkohol. Wypiwszy dużo, wysiadła z pociągu znacznie wcześniej niż stacja wskazana na bilecie. Rano zorientowała się, co się stało i zgłosiła uprowadzenie dziecka na policję. Ale najciekawsze jest to, że zapomniała o dziecku w pociągu.
Funkcjonariusze organów ścigania sporządzili odpowiednie dokumenty, zebrali rzeczy kobiety i zabrali dziecko. Byłem bardzo zdenerwowany, ponieważ zdaję sobie sprawę, że dziecko będzie musiało jeszcze wiele wycierpieć z tak nieodpowiedzialną matką.
Po kilku godzinach jazdy zadzwoniłem do mojego przyjaciela i opowiedziałem mu o tym, co mi się przydarzyło. Zapytałem go:
– Czy ona zostanie w jakikolwiek sposób ukarana za ten incydent?
– Będzie grzywna, może nawet władze opiekuńcze zabiorą dziecko do sierocińca.
Byłem wtedy bardzo zdenerwowany, zdawałem sobie sprawę, że życie dziecka zostanie zrujnowane przez jego matkę.
Zawsze bądź odpowiedzialny i kochaj swoje dzieci.




