Gdyby nie ten telefon, nigdy nie dowiedziałabym się, że mój narzeczony mnie zdradza

Aleks i ja mieliśmy się pobrać za parę tygodni. Wszystko było już pozałatwiane. Wyjechałam w podróż służbową i każdego wieczoru, zanim położyłam się spać, rozmawialiśmy  ze sobą przez telefon. Tego wieczoru było tak samo. Rozmawialiśmy, pożegnaliśmy się, a on odłożył telefon. Ale zapomniał go wyłączyć. Już miałam się rozłączyć, ale nagle usłyszałam znajomy kobiecy głos. To była moja najlepsza przyjaciółka. Zaczęli o mnie rozmawiać. Nic nie rozumiałam. Co ona z nim robiła o tej porze?

Dogadywaliśmy się tak dobrze, że nie mogłam uwierzyć, że mnie zdradza. I to z moją najlepszą przyjaciółką. Nigdy niczego przede mną nie ukrywał, jego telefon leżał odblokowany, zawsze w widocznym miejscu. Nigdy nie miałam powodu, by w niego wątpić.

Spotykaliśmy się przez dwa lata. Miałam własne mieszkanie, które pomogli mi kupić rodzice. Sześć miesięcy temu Aleks mi się oświadczył. Potem wprowadził się do mnie. Zaczęliśmy przygotowania do ślubu. Ze względu na różne ograniczenia zdecydowaliśmy, że będzie to skromna uroczystość.

A potem wysłano mnie w delegację na cały miesiąc. Byliśmy zdenerwowani, ale co mogliśmy zrobić? Codziennie do siebie pisaliśmy i dzwoniliśmy. Byłam smutna i czekałam na powrót do domu. Aleks został u mnie.

Leżałam tam, słuchając ich rozmowy i po prostu w to nie wierzyłam. Mówiła mu, że nie jestem dla niego dobra, że on jest taki przystojny i zasługuje na lepszą dziewczynę. W pewnym momencie nie wytrzymałam i wyłączyłam telefon. Myślałam całą noc, a rano postanowiłam do niego zadzwonić. Powiedziałam mu, że już go nie kocham, nie chcę za niego wychodzić i że się myliłam. Potem odłożyłam słuchawkę, a on dzwonił do mnie bez przerwy.

To był ostatni tydzień mojej delegacji. Wróciłam, a Aleks był w pracy. Spakowałam jego rzeczy, położyłam je na korytarzu i zmieniłam  zamki. Kiedy wrócił z pracy i zobaczył rzeczy na korytarzu, zaczął mi zarzucać, że nie wiem czego chcę i jestem niewdzięczna. Nie chciałam mu nawet tłumaczyć, że o wszystkim wiedziałam.

Wieczorem przyszła do mnie moja “najlepsza przyjaciółka”. Zapytała mnie, dlaczego zrobiłam to, co zrobiłam. Powiedziałam jej, że od dzisiaj nie chcę jej znać.

Od tego czasu minęły dwa lata. Jestem bardzo szczęśliwa. I nawet nie pamiętałabym tej historii, gdyby Aleks nie zadzwonił do mnie kilka dni temu i nie powiedział, że mnie kocha i nie może o mnie zapomnieć. Nawet go nie słuchałam. Nie chcę zostać ponownie zdradzona lub oszukana. Cieszę się, że przez przypadek dowiedziałam się prawdy. To znaczy, że tak miało być.

Rate article
Wyznaj Sekret
Gdyby nie ten telefon, nigdy nie dowiedziałabym się, że mój narzeczony mnie zdradza