Och, te historie o teściowych są wszędzie w Internecie, ale ja też nie mogę zachować swojej historii dla siebie, więc postanowiłam się nią z Wami podzielić. Przez 20 lat, kiedy byłam żoną jej syna, nie byłam w stanie przeżyć ani jednego dnia w spokoju i szczęściu.
Może zacznę od tego, że zarezerwowała jedno miejsce w restauracji na naszym weselu i nie powiedziała nikomu, nawet mojemu mężowi, dla kogo to miejsce. I wyobraźcie sobie nasze zdziwienie, kiedy przyprowadziła na nasze wesele byłą dziewczynę mojego męża!
A po narodzinach naszych dzieci nie było tygodnia, żeby nam nie przypomniała:
-Wasz tatuś was zostawi, jak tylko znajdzie kogoś lepszego od waszej mamusi!”.
Rok temu miała wylew i musiałam zrezygnować z pracy, aby się nią zająć.
Szczerze mówiąc, jestem bardzo niezadowolona z tego, ale mój mąż i ja nie widzimy innego wyjścia. Dlatego jestem zmuszona opiekować się tą osobą jak własną matką, a nienawidziłam jej przez połowę życia.
Od dłuższego czasu próbujemy skontaktować się z jej najstarszą córką, ale ona nas ignoruje, chociaż wie o stanie swojej matki i o tym, jak trudno jest jej teraz.
Siostra mojego męża jest starsza od niego o 10 lat, więc jej dzieci już dorosły, a ona zaczęła mieszkać sama z mężem w trzypokojowym mieszkaniu. Moje dzieci są jeszcze bardzo małe. Jedno ma 12 lat, drugie 8. Obserwowanie babci, która rzadko jest sobą, jest moim zdaniem bardzo złe dla nich. I wiesz, powodem są nie tylko dzieci.
Po całym złu, które mi wyrządziła i po wszystkich nocach, które spędziłam przez nią we łzach, nawet gdyby obiecali mi zapłacić setki tysięcy , odmówiłabym. Ta kobieta nęka mnie również teraz, mówiąc mojemu mężowi:
-Synu, nie chcę, żeby opiekowały się mną jakieś obce kobiety. Niech twoja żona się mną zajmie, przecież bardzo długo pomagałam wam przy dzieciach.
Och, jeśli chodzi o jej pomoc, to zazwyczaj polegała ona na tym, że ta kobieta stała i krzyczała na mnie, gdy dziecko płakało, albo siedziała obok mnie i mówiła mi, jaką jestem złą gospodynią. Jeśli to jest pomoc, to niech tak będzie.
Nie wiem, co robić, bo boję się, że jeśli jeszcze raz coś do mnie powie, to nie wytrzymam i wyleję na nią obiad, który przygotowałam. Rodzice mówią, żebym się uspokoiła i spróbowała jej wybaczyć, ale ja naprawdę nie potrafię. Myślałam o tym, ale wszystkie raniące słowa, które mi powiedziała, przychodzą mi na myśl i wszystko idzie w diabły.
Jeśli wiesz, jak mogę poprawić sytuację w mojej rodzinie i pozostać w harmonii ze sobą, czekam na Twoją radę!
I jeszcze jedno, teściowe! Pamiętajcie, że Wasza synowa powinna stać się Waszą córką, bo nigdy nie wiadomo, kiedy będziecie musiały poprosić ją o szklankę wody!




