Matki zawsze chcą lepszego życia dla swoich córek, ale nie zawsze rozumieją, że szczęście to nie tylko pieniądze.
– Kochanie, z czego będziesz żyć? On zarabia marne grosze i nie znajdzie nic lepszego, uwierz mi!
– Czy to się naprawdę liczy? Kocham go – to się liczy!
– Zachowujesz się jak nastolatka. Tak, oczywiście miłość jest najważniejsza, ale na spacerze, ale na całe życie…. Co będziesz jadła? Gdzie będziecie mieszkać?!
– To nie ma znaczenia, kocham go i będę z nim.
– Twoja miłość jest ślepa.
– I tak za niego wyjdę.
– Rób, co chcesz. Tylko nie proś mnie później o pieniądze i nie płacz.
– Dobrze, mamo.
Minęły lata. Córka wyszła za mąż za “żebraka” i czuła się szczęśliwa. Mieli syna, który uwielbiał grać w piłkę nożną , zapisali go na treningi, jeździli z nim na mecze do różnych miast. Kilka lat później jej mąż przekwalifikował się i zaczął zarabiać więcej, kobieta również pracowała. Mama zastanawiała się, jak to się dzieje, że starcza im na wszystko.
– Córko, jak to jest, że mój bezużyteczny mąż nigdy do niczego się nie nadawał, a twój dobrze zarabiał i starczało wam na wszystko?
– Mamo, chodzi o to, że ja kocham mojego męża, a ty nie kochasz swojego.




