Czy z taką synową będzie dobrze?

– Od kilku tygodni chodzę jak struta. Płaczę po kątach… mówiła pięćdziesięcioletnia Dorota.

Wyobraź sobie, mój syn ma się żenić, a nawet nie zaprosił mnie i swojego ojca na wesele,

-No, czekaj, może z mężem coś źle zrozumieliście? Może was jeszcze zaprosi, Co się w ogóle stało?

– Nie, nie zaprosi. Zaprosili już kogo chcieli, a nas niestety nie ma na liście gości… To pewnie moja synowa tam rządzi, Jolka. Nasz syn nigdy sam by na to nie wpadł…

– Pokłóciliście się z synową, czy co?

Ona i jej syn mieszkają razem od roku. To miła dziewczyna, przyjacielska, przyprowadził ją do nas i poznaliśmy się. Polubiłam ją, byłam bardzo szczęśliwa, że są razem. Potem mój syn powiedział, że chcą się pobrać. Oczywiście natychmiast zapytałam go o wesele – jak, kiedy, gdzie będziemy świętować. A mój syn powiedział: “Daj spokój, mamo, jakie wesele! Kończą nam się pieniądze, a musimy coś zrobić z mieszkaniem. Po prostu pójdziemy do urzędu stanu cywilnego, weźmiemy ślub i tyle. Nie będziemy robić wesela.

Próbowałam argumentować: ślub to  ważne wydarzenie! Nie ma sensu urządzać bankietu na sto pięćdziesiąt osób, ale nie świętować tego w ogóle, przynajmniej symbolicznie, w gronie najbliższych, to jakoś źle… – Cóż, w zasadzie wiele osób tak teraz robi – nie robią wesela, nie urządzają bankietu.

Lepiej wydać pieniądze na mieszkanie. Mają co do tego rację. I nie powinnaś się obrażać. W końcu to ich sprawa, jak nie chcą świętować, to nie muszą…

– To prawda – westchnęła Dorota. Mój mąż i ja też tak myśleliśmy … Ale potem … W sumie nie ważne jak, ale słyszałam plotkę, że wesela nie będzie tylko dla mnie i  męża! Przygotowywana jest  uczta, zamówiono restaurację … Ale nas się tam nie spodziewają. Będą tylko rodzice panny młodej i para młoda, ich przyjaciele … Nie wiem nawet, na czyj koszt odbędzie się wesele. Ale nie mam wątpliwości, że pomysł, by nie zapraszać rodziców pana młodego, wyszedł od Joli. To co najmniej wstyd. Mój jedyny syn się żeni i nie będziemy gośćmi na jego weselu!

Najbardziej przykre jest to, że dzieje się to za naszymi plecami. Od samego początku wszystko zaczyna się od jakiegoś głupiego oszustwa. Nawet nie wiem, jak mam się zachować przy synu, przy jego dziewczynie… W takiej sytuacji powinnam się czuć urażona, nie sądzisz? A może lepiej udawać, że nic się nie stało? A może uważasz, że tak naprawdę nic się nie stało? W końcu wesela są dla młodych, a nie dla rodziców. Jeśli nie chcą kogoś zapraszać, to nie muszą…

Rate article
Wyznaj Sekret
Czy z taką synową będzie dobrze?