Mój mąż i ja nie mamy wielu przyjaciół, ale utrzymujemy z nimi dobry kontakt. Ola i Piotr, byli małżeństwem od około 25 lat, byli najbogatsi z nas. Mieli więcej niż jedno mieszkanie i samochód. Ich dzieci są wspaniałe, wykształcone i bardzo kochają swoich rodziców. Niestety między Olą i Piotrem często dochodziło do konfliktów.
Oboje dość często lubili “iść na lewo” i wiedzieli o swoich niewiernościach. I pewnego dnia, w przypływie złości, Piotr powiedział jedno słowo o rozwodzie i “zabiciu” żony. Ola poszła do jednego z mieszkań, które kupili dla syna (syn był akurat za granicą ). Minął prawie miesiąc, a ona nie miała zamiaru wracać. Ponadto jej mąż otrzymał wezwanie do sądu na rozprawę rozwodową.
Rozwiedli się więc, a ich najmłodsza córka, która ma wtedy 10 lat, została z ojcem.
Kiedy dwaj starsi synowie dowiedzieli się o tym, wyrzekli się matki i nie chcieli utrzymywać z nią kontaktu.
Kobieta sprzedała swój samochód i wykorzystała pieniądze na zakup własnego mieszkania i rozpoczęcie życia z innym mężczyzną.
Dwa lata później skończyły jej się pieniądze i złożyła pozew o podział majątku, o trzy mieszkania zapisane na nazwisko jej męża, z których dwa były przeznaczone dla synów.
Dzieci nie rozumieją, co stało się z ich matką i dlaczego to robi, i z jakiegoś powodu myślę, że może to jest jej sposób na przyciągnięcie uwagi i powrót do rodziny, co o tym sądzisz?




