Co zrobić z ojczymem, który prosi o opiekę i wspólne mieszkanie?

Natknęliśmy się na bardzo ciekawą, choć smutną historię. Opowiada ona o ojczymie, a raczej o dylemacie moralnym jego pasierbicy. Kolejny interesujący list od kolejnej czytelniczki , która nie wie, co robić.

Wszyscy się starzejemy. To nieuniknione i przytrafia się każdemu. Oczywiście chciałabym, aby starsza osoba miała wszystko czego jej potrzeba: i bez tego jest wystarczająco dużo problemów. Ale co się dzieje, jeśli takie obciążenie jest nie do zniesienia w danym momencie i co dokładnie należy zrobić w takiej sytuacji? Poniższy tekst jest napisany w imieniu czytelniczki.

Jestem teraz w kropce. Z jednej strony jestem samotną matką z małą córką, która potrzebuje dobrego wychowania, dużo uwagi i fajnego dzieciństwa. Z drugiej strony mam starszego ojczyma, który ma 84 lata i mieszka w starym domu na wsi. Aby dać ci wyobrażenie, średnia wieku mieszkańców tej wioski wynosi 70 lat.

Nie pamiętam mojego prawdziwego ojca. Tylko czasami przypominam sobie, że moja matka była zawsze smutna i spięta. Mój tata dużo pił i bił moją mamę. Dowiedziałam się o tym, gdy byłam już dorosła. Dlaczego nie wcześniej? Kiedy miałam 8 lat, a mój starszy brat 12, mój ojciec opuścił dom. Niczego ze sobą nie zabrał, po prostu zniknął.

Dwa lata później moja matka poznała innego mężczyznę i zakochała się w nim całym sercem. Pamiętam go, nieznajomego, z wąsami i szerokimi spodniami z grubego materiału. Na początku byliśmy z bratem bardzo ostrożni, wręcz wrogo do niego nastawieni i to zrozumiałe dlaczego. Jednak, jak się później okazało, wujek był dobrym człowiekiem.

Ponieważ moja mama naprawdę go kochała, a on z kolei kochał ją, nie trzeba dodawać, że w domu w końcu zapanował spokój. Dorośli dużo pracowali, wracali z pracy dopiero wieczorem i zajmowali się obowiązkami domowymi. Mój wujek uwielbiał piesze wycieczki i często chodził z moim bratem do lasu, na łono natury.

Wszyscy kochali wujka. Ale z jakiegoś powodu ja nie mogłam. Być może dlatego, że nie byłam zainteresowana wędrówkami. A może, ze względu na mój wiek, po prostu nie chciałam. Wszyscy to widzieli, ale milczeli. Po jakimś czasie mój brat poszedł do wojska, a potem na zawsze wyjechał za granicę.

Teraz mam 3 siostrzenice, z którymi często rozmawiamy przez Internet. Ich tata ma dobrą pracę i stać go na wiele.
A teraz smutna część. Kiedy zmarła moja mama, mieszkałam w mieście. Jej odejście było ciężkim ciosem dla mojego wujka i od tego czasu nie był w stanie wstać z łóżka. Żył dzięki sąsiadom: kupowali mu wszystko, czego potrzebował, mimo że sami byli już po siedemdziesiątce. I dzięki mojemu bratu, bo to on wysłał im pieniądze.

Niedawno go odwiedziłam: było ciemno i strasznie. Dom się zapada, ale jest czysto. Kolejne podziękowania dla sąsiadów. Wujek nie może wstać, ale przynajmniej nic go nie boli. Zobaczył mnie, ledwo powstrzymując łzy, i przytulił mnie. A potem zaczął prosić, żebym go zabrała do siebie. To było dla mnie za dużo.

Chcę, żeby było mu wygodnie. Ale mam córkę  i pracuję. Poza tym nadal interesują mnie mężczyźni, oczywiście nie przyprowadzam ich do domu, ale po prostu nie mogę poświęcać całego wolnego czasu ojczymowi, który leży, nawet jeśli nie jest obcy. Mam też brata, który wszystko rozumie i jest gotowy zabrać ojczyma, ale lekarze nie pozwalają mu na długie loty.

A teraz wisienka na torcie: zaproponowaliśmy dom opieki. Słysząc to, mój wujek rozpłakał się i stanowczo odmówił kontynuowania rozmowy. Ta opcja mu nie odpowiada. Więc albo ze mną, albo wcale. Nie wiem, co powiedzieć, jestem zdezorientowana. Przydałaby mi się teraz jakaś dobra rada, która pomogłaby mi zrozumieć tę trudną sytuację.

Rate article
Wyznaj Sekret
Co zrobić z ojczymem, który prosi o opiekę i wspólne mieszkanie?