Moja przyjaciółka ma konflikt w rodzinie. Jej matka kategorycznie odmawia opiekowania się wnukami. Mama Oliwii jest wciąż młodą kobietą, ma zaledwie 48 lat. Barbara powiedziała, że rzuciłaby pracę, gdyby dostawała pensję za opiekę nad dziećmi. A teściowie Oliwii powiedzieli, że są jeszcze młodzi, chcą żyć dla siebie, podróżować, rozwijać się, a nie wycierać smarki wnukom.
Barbara pracuje jako pielęgniarka w szpitalu. Czasami zabiera starszą wnuczkę, która ma 3 lata, na weekendy, a Oliwia zostaje z noworodkiem. Jej mąż często wyjeżdża. Odkąd Oliwia urodziła drugie dziecko, marzy o pójściu do pracy i przekonaniu matki do opieki nad dziećmi, ale jej matka jest uparta i koniec! Nie jest gotowa zamknąć się w czterech ścianach na cały dzień. Ma tylko 48 lat, wciąż chce wolności. Kochać, żyć, może wyjść drugi raz za mąż. Dlatego prawdopodobnie celowo wymyśliła tę historię o pensji za opiekę nad dziećmi.
Teściowie Oliwii są na emeryturze. Od czasu do czasu zapraszają ich do siebie i obdarowują prezentami z podróży. Chcą poświęcić czas wyznaczony im przez Boga sobie nawzajem, a nie pilnowaniu wnuków.
Oliwia nazywa te babcie zepsutymi i mówi, że chciałaby żeby były jak nasze babcie.
-Dorastałam z moją babcią na wsi i po prostu ją uwielbiam, była najmilsza i najbardziej opiekuńcza. A nasi rodzice nie chcą mieć nic wspólnego z wnukami….Kiedy opadną z sił, też nie będę się nimi opiekować.
Ja miałam szczęście, moja mama opiekowała się moją córką, kiedy ja pracowałam. Nie wyobrażałam sobie innego życia. Ze wstydem muszę przyznać, że nie będę też gotowa do opieki nad własnymi wnukami. Świat się zmienił…. Albo wychowanie jest inne. W wieku 50 lat życie dopiero się zaczyna. Czy to wstyd nie chcieć siedzieć z wnukami?




