Całe życie poświęciłam dzieciom. I to właśnie dostałam na starość

Wyszłam za mąż bardzo młodo. Wszyscy goście na naszym weselu od razu domyślili się, że jestem w ciąży. Nie ukrywałam tego. Kiedy się dowiedziałam, mój chłopak natychmiast mi się oświadczył. Później urodził nam się syn. Całe życie, wszystkie obowiązki domowe, wszystko to było na moich barkach. To chyba standardowa sytuacja dla wielu kobiet.

Mnie było ciężko. A smutku dodawał fakt, że mój mąż zawsze dobrze się bawił  i nigdy niczego sobie nie odmawiał. On żył dla siebie. Był młody, chciał wychodzić, a nie siedzieć w domu z dzieckiem i zmęczoną żoną.

Dzień w dzień opiekowałam się synem i starałam się zadowolić męża. Gotowałam pyszne obiady, prałam ubrania i sprzątałam. Wkrótce dowiedziałam się, że spodziewam się drugiego dziecka. Mojemu mężowi nie spodobała się ta wiadomość. Często był zły i zdenerwowany. Powiedział, że nie chce kolejnego dziecka. Raz nawet wyszedł z domu z powodu nerwów. Później pogodził się z tym i zaakceptował. Mieliśmy córkę. A moje życie nadal wyglądało jak niekończąca się praca. Nie miałam chwili wytchnienia. Poświęciłam swoje życie dzieciom. Wychowywałam je i zawsze uspokajałam mojego męża. Miał problemy w pracy, miał dość swojego życia, nie miał odpoczynku.

25 lat mojego życia minęło jak jeden dzień. Jak ciężki i bardzo pracowity dzień. Dosłownie sama wychowałam swoje dzieci. Najpierw przedszkole, potem szkoła. Dodatkowo prowadzałam je na zajęcia dodatkowe, żeby się rozwijały i nie siedziały w domu. Nie zapomnieliśmy też o sporcie. Mój mąż i ja nie mieliśmy wystarczająco dużo pieniędzy. Dlatego poszłam do pracy. A kiedy dzieci potrzebowały wyższego wykształcenia, podjęłam drugą pracę. Później pomogłam moim dzieciom znaleźć pracę. I wiesz, co otrzymałam w podziękowaniu? Nic.

Mój syn wyjechał za granicę i mieszka tam od wielu lat. Moja córka wyszła za mąż i spodziewa się dziecka. Ma własną rodzinę i nie dba o mnie. Mój mąż też jest mną zmęczony. Rozwiedliśmy się. Od kilku lat mieszkam sama. Moje dzieci dzwonią do mnie raz w tygodniu i pytają, jak sobie radzę. Przyjaciele i koledzy mnie uspokajają. Mówią, że czas żyć dla siebie. Ale ja nie wiem jak. Poświęciłam im całe swoje życie. Nie wiem, jak to jest żyć dla siebie.

Chciałbym móc cofnąć czas. Nie musiałabym pracować na dwa etaty. Nie uganiałabym się za mężem i nie biegała z dziećmi. Z czym skończyłam? Moje dzieci nie potrzebują matki. Mój mąż odszedł do innej kobiety. A ja boję się spojrzeć w lustro. Kto jest temu winien, możesz mi powiedzieć? Chociaż wiem, że tylko ja jestem winna!

Rate article
Wyznaj Sekret
Całe życie poświęciłam dzieciom. I to właśnie dostałam na starość