Byli wracają, gdy nie są już potrzebni

Często widzę posty i komentarze dotyczące tego, ile czasu zajmuje ustąpienie bólu po rozstaniu. Nie wiem. Myślę, że u każdego jest inaczej. Gdybym była magikiem, uchroniłabym wszystkich przed bólem, cierpieniem i rozłąką. Ale niestety ani ja, ani nikt inny nie ma magicznej pigułki na ból.
Mogę tylko powiedzieć, że prędzej czy później miłość do byłych mija. Tak samo jak ból. Trzeba po prostu poczekać. Nawet najsilniejsze uczucia mogą w końcu pęknąć jak bańka mydlana.

Pewnego dnia nadchodzi punkt bez powrotu. Budzisz się pewnego ranka i to wszystko, twoja dusza jest pusta, nic już nie czujesz. Na początku nie śpisz w nocy, nie odchodzisz od telefonu, torturujesz się. W pewnym momencie nagle przełączasz się na tryb “nie obchodzi mnie to”. Przełącznik przełącza się i stajesz się obojętna.

W moim przypadku przełącznik został przestawiony po rozmowie z jedną osobą. A może po prostu byłam zmęczona tym, że mój mąż miotał się między dwiema kobietami i nie mógł się zdecydować. Jak powiedziała mi jego nowa dziewczyna:

-Ty zapewniasz mu stabilność, a ja zapewniam mu miłość, która rozsadza mu umysł.

Tylko zapomnieli mnie zapytać – czy zgadzam się nadal zapewniać mu stabilność w tym trójkącie ?

Po wielu wahaniach, pewnego dnia mój były w końcu podjął decyzję. Młodość wygrała, w końcu ona była 15 lat młodsza. Spakował wszystkie swoje rzeczy, wrzucił brudne majtki i skarpetki do kosza na pranie, pożegnał się, że tak powiem, i wyszedł budować nową rodzinę. Prawdopodobnie ten moment posłużył mi również jako przełącznik, kiedy przełączyłam się na tryb “nie obchodzi mnie to” i zaczęłam szukać innego mężczyzny.

Żyję zgodnie z zasadą, że wszystko, co dzieje się w życiu, dzieje się z jakiegoś powodu. Musiałam więc stać się silniejsza, wyciągnąć wnioski, znaleźć mężczyznę mojego życia – mojego obecnego męża.
I kiedy ogłosiłam mojemu byłemu mężowi, który jest również dyrektorem i współzałożycielem, że odchodzę z firmy, że poznałam mężczyznę i dziś wieczorem do niego lecę, to właśnie wtedy mój były mąż został znokautowany.

Wieczorem zadzwonił dzwonek do drzwi, otworzyłam, a mój były, pijany w trzy dupy, szybko zajął miejsce na kanapie, mówiąc:

-Wystarczy, zabawiliśmy się wystarczająco- i zemdlał. Patrzyłam na niego przez długi czas i nie miałam żadnych uczuć w mojej duszy dla niego.

Zdałam sobie sprawę, że jedynym sposobem, aby go się go pozbyć z mojej kanapy, jest jego dziewczyna. Dzwonię do niej:

-Zgubiłaś kogoś? Przyjedź po swoje szczęście.

Tak, postanowiłam zwrócić utracone szczęście mojej byłej rywalce, ponieważ na mojej kanapie siedział zupełnie obcy mi człowiek, który przyniósł mi wiele bólu i cierpienia. Nic już do niego nie czułam, poza jednym – nie potrzebowałam już tej osoby.

I wydaje mi się, że na świecie istnieje taki wzorzec. Kiedy mężczyźni czują, że nie są już potrzebni, wracają. A kobieta wtedy jest już wypalona. Albo  jest już tym wszystkim zmęczona. Gdybym teraz spotkała jego nową-byłą miłość, tylko bym jej podziękowała. Otworzyła mi oczy na nowe życie, choć na początku nie chciałam w to wierzyć.

Czy Twoi byli kiedykolwiek do Ciebie wrócili? Czy kiedykolwiek przyjęłaś ich z powrotem?

Rate article
Wyznaj Sekret
Byli wracają, gdy nie są już potrzebni