Adoptowała głuchoniemą i niewidomą dziewczynkę !

Marta nie spała od kilku nocy. Ciągle myślała. Ta dziewczyna była w jej głowie. Była malutka, z pustym spojrzeniem, prawie się nie ruszała.

Marta miała dwóch synów, umiarkowane i spokojne życie. Wszystko, czego potrzeba do szczęścia. Dobrą pracę, męża, piękny dom. Ale przez całe życie Marta marzyła o córce. Chciała mieć małą dziewczynkę, zawsze uśmiechniętą . Kiedy zobaczyła małą dziewczynkę, przez jej umysł przemknęła myśl:

-Ta dziewczynka to moja córka. I potrzebuje mojej pomocy. Pilnie!

– Czy dobrze zrozumiałaś? Ta dziewczynka jest głucha i niewidoma!- powiedziała do Marty kobieta z sierocińca
– Tak, słyszałam. Ale podjęłam decyzję. Ta dziewczyna jest moją córką!
Marta czuła, że traci panowanie nad sobą. Decyzja nie była dla niej łatwa.
– Poczekaj przynajmniej miesiąc! Mając 11 miesięcy nie potrafi nawet utrzymać głowy. Kiedy skończy roczek, dostanie orzeczenie o niepełnosprawności.

W tym momencie Marta nie mogła już dłużej tego znieść:

-Więc to dlatego nawet jej nie zbadaliście przez ten czas! Nie zrobiliście żadnych testów! Czekaliście, aż zostanie oficjalnie uznana za niepełnosprawną? Żeby sierociniec mógł dostać więcej pieniędzy? Czy dobrze zrozumiałam?

Kierowniczka w milczeniu wyszła trzaskając drzwiami. Marta odetchnęła. Jej córeczka nie jest niepełnosprawna. Wszystko da się rozwiązać. Wszystko będzie dobrze. Razem sobie ze wszystkim poradzą.

To był trudny czas. Badania, lekarze, leczenie. Aby operować oczy , dziewczynka musiała być całkowicie zdrowa. A rany pojawiały się jedna po drugiej. Mąż nie wytrzymał napięcia i odszedł. Ale pomimo ponurych prognoz lekarzy, w ciągu kilku miesięcy dziewczynka zaczęła stawiać pierwsze kroki. Aż pewnego dnia zaskoczył ją ostry dźwięk domofonu! A więc jednak słyszy! Nie jest głucha!

Marta siedziała na oddziale i trzymała córkę za rękę. Dziecko właśnie budziło się po operacji. Twarz miała zakrytą bandażami. Do sali wszedł chirurg, usiadł obok niej i powiedział:
-Rokowania nie są jeszcze jasne. Straciliśmy dużo czasu. A problemy powinny były  zostać naprawione natychmiast po urodzeniu. Nie możemy niczego zagwarantować. Miejmy jednak nadzieję .

Lekarz zaczął zdejmować opatrunek warstwa po warstwie. Marta czuła narastający niepokój. Co ją czeka? Jak skończy się ta cała historia? Co kryje się pod bandażem?

Ostatnia warstwa materiału pozostała w rękach lekarza. W powietrzu czuć było napięcie. Dziecko zamrugało kilka razy, zmrużyło oczy od jasnego światła, ale nie płakało. Dziewczynka powoli obróciła głowę w prawo i w lewo, spojrzała bezsensownie na twarz lekarza i odwróciła się do Marty. Na początku jej oczy rozbiegły się jak zwykle, ale złapały ostrość. Roczne dziecko, które przed chwilą wyszło z narkozy, spojrzało kobiecie prosto w oczy i uśmiechnęło się.

Widziała po raz pierwszy w życiu. W końcu zobaczyła swoją mamę…

Ta historia to nie fikcja, znam osobiście Martę i jej maleńką córeczkę.
Tak na marginesie, to Marta zadzwoniła do mnie półtora roku temu i powiedziała, że dostała propozycję wzięcia do adopcji chłopca, a ona szuka dziewczynki. Wtedy znalazłem mojego syna Mikołaja…

Rate article
Wyznaj Sekret
Adoptowała głuchoniemą i niewidomą dziewczynkę !