– Robert powiedział mi dzisiaj, że jesteśmy biedni i wiesz, tato… wierzę mu. Cały czas mnie okłamujesz!
Mały Jakub usiadł smutny na podłodze i spojrzał na bardzo stary samochód. Bardzo tęsknił też za mamą.
Pamiętał, że kiedy żyła, bawili się całymi dniami i czekali, aż tata wróci z pracy i przyniesie im słodycze. Teraz rzadko jedli słodycze, bo tata nie chodził do pracy i nie było go na nie stać. Jakub kochał swojego tatę, ale wiedział, że są biedni.
Nigdy nie będą mogli chodzić do centrum handlowego, kupować codziennie słodyczy , nie będzie mieć zabawek jak jego przyjaciele.
Zauważając smutek na twarzy syna, ojciec postanowił wszystko wyjaśnić.
– Dlaczego cię okłamałem? Dlaczego sądzisz , że jesteśmy biedni ?
-Widzisz, na przyjęciu urodzinowym Roberta wszyscy byli tak wystrojeni, każdy miał piękny prezent. A ja tam poszedłem tylko z tabliczką czekolady. A potem wszyscy robili zdjęcia swoimi telefonami, a ja… nie miałem żadnego.
A potem wszyscy zaczęli grać w gry w pokoju Roberta, a ja nigdy nie mam własnego pokoju…
Ojciec wyjaśnił dziecku, że bogactwo to miłość i bliscy ludzie, a nie pieniądze, i że będą mieli dużo więcej za jakiś czas, gdy ojciec znajdzie dobrze płatna pracę.
Syn mocno przytulił ojca, ponieważ zrozumiał, jak bardzo się dla niego starał.
Później mężczyzna dostał świetną pracę i powoi spełniał małe marzenia syna.




