Mój mąż tworzymy naprawdę fajny związek, jednak ostatnio zauważyłam, że jest ciągle zdenerwowany i agresywny. I ta agresja, która wcześniej była skierowana na sport, teraz jest skierowana na mnie i dzieci.
Kiedy zapytałam go, dlaczego tak się zachowuje, powiedział mi:
-Mam teraz problemy w pracy, niedługo wszystko się skończy…
Nic się nie zmieniło i zaczęłam się coraz bardziej martwić. Aż pewnego sobotniego poranka otrzymałam telefon.
– Czy wiesz, że twój mąż ma inną rodzinę , że ma syna Dawida?- byłam oszołomiona i zanim zdążyłam odpowiedzieć, kobieta się rozłączyła.
Potem nie mogłam się doczekać, aż mój mąż wróci do domu z pracy. “Czy mój mąż mnie zdradza? Ma inną rodzinę i nas już nie potrzebuje? Kim ona jest?” – nie mogłam przestać myśleć.
Kiedy mój mąż wrócił do domu, zapytałam go od progu:
-Kim jest Dawid?. Zaczął mówić szybko, niezrozumiale i dużo. Musiałam go zatrzymać, uspokoić i poprosić, żeby opowiedział mi wszystko od początku.
Długo zbierał myśli, w końcu powiedział mi, że kilka lat temu miał romans w pracy i dziewczyna zaszła w ciążę. Powiedział jej, żeby usunęła ciążę, bo nie zostawi rodziny. A dziewczyna postanowiła związać go ze sobą w ten sposób, ale jak widać, nie udało jej się.
– Później urodziła Dawida, zostawiła go, teraz jest w sierocińcu- zakończył swoją opowieść.
Długo nie mogłam dojść do siebie po tym, co usłyszałam. Kiedy wszystko zrozumiałam, wybaczyłam mojemu mężowi.
Minęło trochę czasu i przypadkowo spotkałam znajomą, która pracowała w sierocińcu.
Postanowiłyśmy pójść do kawiarni i wtedy zobaczyłam mojego męża z Dawidem. Kiedy moja przyjaciółka ich zobaczyła, powiedziała:
-Spójrz, jest taki mały i już jest sierotą, a jego rodzice wciąż żyją!
Potem długo opowiadała mi o tym, jak porzuciła go mama, a tata nie mógł go zabrać, bo miał inną rodzinę.
Kiedy moja przyjaciółka wyszła, poszłam do męża i powiedziałam:
– Teraz nadszedł czas, aby nasza trójka wróciła do domu!
Obaj spojrzeli na mnie z zakłopotaniem i zaskoczeniem. Ale minutę później stałam w ramionach moich ukochanych mężczyzn i po raz pierwszy usłyszałam tak nieoczekiwane, ale cenne “mamo”.
Potem go adoptowaliśmy. Dziewczynki zaakceptowały go jako swojego i pokochały go tak bardzo, jak on pokochał je.
Teraz są już dorosłe. Dziewczyny wyszły za mąż, mają własne dzieci, a Dawid kończy studia . Są naszą dumą! Są dla nas wszystkim!




