Julia i jej mąż w końcu wprowadzili się do nowego domu. Budowali go przez 7 lat. Wszystko wyszło tak, jak Julia sobie wymarzyła – przestronna kuchnia, ładna działka, dwa piętra. Julia wszystkiego pilnowała sama, a jej mąż tylko przesyłał pieniądze z zagranicy.
Pobrali się 10 lat temu, oboje dorastali w biednych rodzinach, ale nie chcieli tak żyć. Julia nie chciała też pracować. Namówiła więc męża, by wyjechał do pracy za granicę i zarobił na dom. Przyjeżdżał do domu kilka razy w roku. Julia mówiła, żeby nie przyjeżdżał zbyt często, bo to dodatkowy wydatek. Lepiej zaoszczędzić pieniądze.
Pewnego dnia siostra Julii zaczęła jej mówić, że tak nie można żyć. Mężczyzna powinien być w domu, widywać się z żoną i dziećmi. To naprawdę zraniło Julię i powiedziała siostrze, żeby się nie wtrącała. Dodała:
– Nie mamy wyboru! Nie chcę żyć od wypłaty do wypłaty.
– Cóż, jeśli nie chcesz tak żyć, to sama idź do pracy – powiedziała siostra Julii.
– Od tego mam męża!
Po pewnym czasie siostra Julii znalazła się w trudnej sytuacji i chciała pożyczyć pieniądze od swojej siostry. Ale Julia odmówiła, mówiąc, że nie ma żadnych dodatkowych pieniędzy. Od tego czasu nie rozmawiały ze sobą.
Minęło kilka lat. Julia postanowiła odnowić kontakt z siostrą. Nie tyle chciała się pogodzić, co pochwalić nowym domem.
-Spójrz, osiągnęłam wszystko, czego chciałam, nie pracując.
Julia zaprosiła całą rodzinę na parapetówkę. Przyszła również jej siostra. Wszyscy goście chwalili Julię i jej męża. A potem wszyscy zaczęli pytać, dlaczego nie ma jej męża. Julia obojętnie odpowiedziała, że ma dużo pracy.
Goście wyszli, a Julia otrzymała telefon od męża. Powiedział, że chce się rozwieść. Zostawi dom jej i dzieciom. Powiedział, że ma kobietę, która kocha go za nic, a nie za pieniądze. Julia jest zrozpaczona. Jak ma dalej żyć? Po co ma żyć?
Zrozumiała, że źle traktowała swojego męża, ale było już za późno.




