Nie wiem, co robić! Mój 34-letni syn nie chce się usamodzielnić.

Chcę ci opowiedzieć o moich kłopotach. Nie mam siły tak żyć. Mam syna , który ma trzydzieści cztery lata. Jest bezrobotny i od wielu lat jest ciężarem dla mnie i  męża. Rozumiem, że to ja jestem wszystkiemu winna. Ale nie obwiniaj mnie. Powiem ci, dlaczego tak się stało.

Mój mąż i ja mieliśmy dwoje dzieci: syna i córkę. Córka była starsza, a syn dwa lata młodszy. Pewnego dnia nasza córka zachorowała. Nigdy nie sądziliśmy, że umrze. Ale nie udało jej się pokonać choroby i zmarła. To był straszny smutek dla mnie i mojego męża. Po śmierci córki zaczęliśmy bardzo dbać o naszego syna.

Zawsze byłam bardzo opiekuńcza w stosunku do syna. W tamtym czasie wiele osób mówiło mi, że robię coś złego, ale ja nikogo nie słuchałam, a nawet miałam do tych osób pretensje. Czas pokazał, że ci ludzie mieli rację, popełniłam duży błąd. Kiedy coś złego stało się mojemu synowi, była to dla mnie straszna tragedia. Kiedy był chory, przestawałam spać i traciłam na wadze. Bardzo się o niego martwiłam.
W ten sposób zmieniłam mojego syna w prawdziwego maminsynka. Nie wychodził z przyjaciółmi i nie miał żadnych relacji z dziewczynami.

Kiedy skończył szkołę, chciał iść na studia w innym mieście. Ale nie pozwoliłam mu na to, więc studiował w naszym mieście.

Potem nasz syn ukończył studia. Przez długi czas nie mógł znaleźć pracy. W końcu mój mąż załatwił mu pracę, ale nie spodobała mu się i zrezygnował po zaledwie dwóch miesiącach. Następnie mąż załatwił syn  nową pracę przez znajomego. Ale  nie chciał tam pracować: nie chciał pracować za tak niską pensję.

Mój mąż i ja pracujemy, a nasz syn siedzi w domu. Cały czas gra w gry komputerowe. Na początku nawet się z tego cieszyłam: nie martwiłam się o mojego ukochanego syna. Ale potem zdałam sobie sprawę, że to wszystko nie tak. Mój syn ma trzydzieści cztery lata, nie ma żony, rodziny ani pracy.

Zdałam sobie sprawę, że nie powinnam była się nim tak bardzo zajmować. Teraz nie chce niczego: ani się żenić, ani pracować. Jest całkiem zadowolony ze swojego życia i nie chce niczego zmieniać.

Odbyłam z synem poważną rozmowę i powiedziałam mu, że nadszedł czas, aby się usamodzielnił. A on powiedział mi, że nie chce pracować. Oskarżył mnie o to, że zabraniałam mu przyjaźnić się z chłopakami i chodzić z dziewczynami, kiedy miał na to ochotę. Przyzwyczaił się więc do zupełnie innego życia. I bardzo lubi swoje życie. Zdałam sobie sprawę, że popełniłam straszny błąd w wychowaniu syna.

Zdecydowaliśmy z mężem, że musimy zmusić syna do znalezienia pracy i zmiany życia. Przestałam sprzątać jego pokój, prać jego ubrania, karmić go. Myślałam, że długo tego nie wytrzyma. Ale on po prostu chodził w brudnych ubraniach i jadł tylko makaron. Poddałam się . To było trzy lata temu. Przez te trzy lata próbowaliśmy z mężem coś zmienić, ale nie udało nam się.

Co powinniśmy zrobić? Jak zmusić syna, żeby poszedł do pracy? Chcę opiekować się wnukami, a nie obsługiwać dorosłego syna. Proszę o dobrą radę, która może nam  jakoś pomóc!

Rate article
Wyznaj Sekret
Nie wiem, co robić! Mój 34-letni syn nie chce się usamodzielnić.