Mam dwóch synów. Zrobiłam wszystko, by wychować ich na porządnych ludzi. Obaj są żonaci, co oznacza, że mam nie jedną, ale dwie synowe. I nie mogę wyjść z szoku! Współczesne kobiety prowadzą okropne życie! Są zbyt leniwe, by robić nawet podstawowe rzeczy w domu.
Uważam, że winę za to ponosi obfitość techniki. To z powodu urządzeń gospodarstwa domowego gospodynie domowe stały się takimi niechlujami! Wygląda na to, że nikt nigdy niczego nie nauczył tych kobiet! Patrzę na to, komentuję, a one zamiast podziękować mi za przydatne rady, obrażają się i są niegrzeczne! A nawet skarżą się na mnie swoim mężom – moim synom. A ja nie chcę robić nic złego, chcę tylko pomóc, jak tylko mogę! Czy to takie straszne?
Żona mojego pierwszego syna mieszkała ze mną przez około rok. I sprzątała po prostu okropnie! Na przykład zamiast wycierać kurz szmatką, po prostu go rozpylała. Próbowałam jej pokazać, że powinna to robić inaczej, bo używanie szmatki jest o wiele lepsze. Ale ona się ze mną nie zgadzała.
Ponadto nigdy nie myła podłogi na kolanach, tylko mopem. Ale w ten sposób nie da się idealnie wyczyścić podłogi. Zawsze się ze mną kłóciła i mówiła, że muszę być w lepszym zdrowiu niż ona, skoro tak chętnie myję ją na kolanach.
Najprawdopodobniej ta synowa rozmawiała z moją drugą synową i opowiadała jej o tym, jak układają się jej relacje ze mną. Bo ta druga kategorycznie odmówiła zamieszkania w moim domu. Namówiła mojego syna na wynajęcie mieszkania. W tym czasie mój starszy syn i jego żona wyprowadzili się: kupili własne mieszkanie.
Wygląda na pierwszy rzut oka, że moje synowe i ja dobrze się dogadujemy. Ale to tylko pozory. Są bardzo nieszczęśliwe, kiedy je odwiedzam. Każda z nich ma tylko jedno dziecko, ale nie znajdują czasu na codzienne drobiazgi. Zawsze leża u nich naczynia w zlewie, kurz na wszystkich półkach. Podłogi nie myte…. Nie mówię nawet o praniu! Nigdy nie piorą ręcznie, wrzucają wszystko do pralki.
Żona mojego młodszego syna ciągle ogląda różne filmiki, w których ludzie opowiadają, jak uprościć sobie proces sprzątania. Ciągle kupuje nowe gadżety, ale to nie sprawia, że mieszkanie jest czystsze. W ogóle mnie nie słucha. Moje słowa ją obrażają. W pewnym momencie postanowiłam po prostu pokazać jej, o co mi chodzi. Wzięłam mydło, sodę i ocet. Wieczorem ich dom był czystszy niż kiedykolwiek. Moja synowa wzruszyła ramionami i powiedziała, że nigdy by tak nie posprzątała.
Możesz pomyśleć, że tylko się czepiam, że mam bardzo wysokie standardy. Ale to nieprawda! Zapytałam moich przyjaciół. Mają dokładnie takie same problemy z żonami swoich synów.
Współczesne kobiety nie są w stanie zrobić niczego bez wymyślnych gadżetów i chemikaliów. Kupują masę rzeczy, a potem głośno narzekają, że nie dają sobie rady. Jak to możliwe? Co by zrobiły, gdyby nie miały np. odkurzacza czy pieluch? Myłyby podłogę rękami i prały pieluchy, tak jak my kiedyś. I nic, wszystko byłoby w porządku! A tak stały się takie leniwe. Wstydzę się za nie.
My wiemy i potrafimy wiele. Dlaczego od razu się obrażać? Wystarczy posłuchać starszych. W końcu być może będą musiały później wychowywać swoje córki. I pokażą im swoim przykładem, co robić i jak to robić, a nie oglądając filmy. Ci, którzy robią takie filmy, nie dbają o to, czy twoje mieszkanie jest naprawdę czyste, chcą tylko milionów wyświetleń! Ale jeśli jesteś mądra, dom będzie znacznie czystszy. Trzeba słuchać matek i teściowych. One wiedzą lepiej!




