Pięć lat temu zmarł mój tata. Tak się złożyło, że w tamtym momencie byłam z nim tylko ja. Braci i babci nie było. Bracia byli w podróży służbowej, a babcia na wakacjach. Musieliśmy opóźnić pogrzeb, bo przecież wszyscy musieli wrócić, ja organizowałam wszystko z moim mężem. Jednak nikt nas nawet nie zapytał, czy czegoś nie potrzebujemy Może pomocy finansowej?
Po jakimś czasie dowiedziałam się, że mój tata miał dużo pieniędzy na koncie . Bardzo łatwo było je wypłacić, wszystkie hasła do konta były w notesie taty. Moja ciotka nalegała, że będzie bezpieczniej, jeśli ona będzie miała te pieniądze. Powiedziała, że ja wydam te pieniądze na bzdury a ona wybuduje pomnik mojemu ojcu.
Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby wydać te pieniądze na bzdury. Chciałam je wpłacić na swoje konto bankowe. Ale wtedy cała moja rodzina powiedziała, że chcę zatrzymać wszystkie pieniądze dla siebie. Ciotka potrafiła wszystkich przekonać do swojego pomysłu. Byłam tym urażona. Dałam więc wszystko siostrze mojego taty. Obiecała, że nie wyda pieniędzy i postawi pomnik.
Wtedy zaczęło się dziać coś dziwnego. Moja ciocia zaczęła odwiedzać moją babcię (matkę mojego ojca) i zauważyłam, że z pokoju mojego taty zniknęła pościel, jego ubrania, narzędzia i rzeczy osobiste. Po prostu po cichu wynosiła wszystko z mieszkania nie wiadomo gdzie. A kiedy pytałam ją, gdzie wszystko się podziało, odpowiadała, że tego potrzebuje. Na przykład zabrała pościel , ponieważ miała gości.
Od tego czasu minęło pięć lat. Nikt nie postawił pomnika mojemu ojcu. Milczy też na temat pieniędzy. Teraz się z nią nie kontaktujemy, dobrze , że mieszkanie ojca należy do mnie. Tak było zapisane w testamencie.
No ale jej ciągle mało, powiedziała, że powinnam dać jej pieniądze za połowę mieszkania. Powiedziałam jej, że już wzięła swoją część. Po tym ciotka przestała się do mnie odzywać.
Myślę, że nie ma się o co na mnie gniewać. Wzięła już zbyt wiele z tego, co do niej nie należało. Czy uważasz, że postąpiłam słusznie, czy nie?




