Jestem mężatką od ośmiu lat. Mój mąż i ja mamy wspaniałą córkę.
Kocham go i kochałam. Nie miałam nikogo przed nim. Jesteśmy przykładną i idealną rodziną dla wszystkich. Mój mąż traktuje mnie z wielkim szacunkiem, czuję jak bardzo mnie kocha.
Ale każdy przechodzi przez trudne okresy. My też. Często się kłóciliśmy, nie rozumieliśmy się. A wszystko dlatego, że oboje bardzo ciężko pracowaliśmy. Prawie nie spędzaliśmy razem czasu, a wolnego czasu jako takiego nie było.
Po tym, jak go zdradziłam, bardzo długo dręczyło mnie sumienie. Ciągle myślałam o tym, że zawiniłam. Bardzo się wstydziłam. Starałam się poprawić nasze relacje w każdy możliwy sposób i zadośćuczynić mu. Mój mąż nie miał pojęcia o mojej zdradzie.
Wszystko zaczęło się zmieniać. Wszystko wydawało się być w porządku…. ale potem znowu zaczynają się kłótnie i konflikty, oboje jesteśmy źli. I znowu robię to samo. I znowu wszystko jest w porządku w rodzinie.
To się powtarza i powtarza……
Od mojej ostatniej “przygody” minęło sześć miesięcy. Wciąż mam wrażenie, że jestem winna przed moim mężem. Chociaż wszyscy stawiają naszą rodzinę za wzór i uważają, że nie może być lepszej niż nasza. Moje sumienie wciąż mnie gryzie.
Myślę o tym, że wszystkie moje poprzednie zdrady są jak przypływ energii, rodzaj emocjonalnego uwolnienia. Przez chwilę wszystko jest dobrze. A potem znów pojawiają się głupie myśli.
Czy ktoś doświadczył czegoś podobnego?




