Mam sąsiadów, z którymi czasami spotykamy się na wspólnych imprezach. Aleks i jego żona Monika to zabawni ludzie. Zawsze mają coś ciekawego do powiedzenia. Jednak Aleks ma jedną poważną wadę. Jak tylko trochę wypije, zaczyna obrażać i poniżać swoją żonę. Robi to w obecności przyjaciół i sąsiadów , jak również rodziny.
Pewnego razu sytuacja się powtórzyła. Wszyscy zebraliśmy się w ich domu, aby świętować urodziny Aleksa. Znów zaczął dokuczać swojej żonie.
– No dalej, opowiedz nam o swoim życiu. Ile moich pieniędzy dzisiaj wydałaś?
Cierpliwość jego żony wyraźnie się kończyła. Podskoczyła i zaczęła odpowiadać mężowi:
– Posłuchaj mnie!
Monika otworzyła kredens, wyciągnęła kopertę i rzuciła ją na stół:
-Zobacz, ile zapłaciłam za media. A to są rachunki. Wydałam wszystko, żeby zrobić twoje urodziny. I stałam w kuchni przez dwa dni, gotując i sprzątając!
Monika wyleciała z pokoju, wzięła wielką walizkę i zaczęła pakować swoje rzeczy, nie patrząc na gości. Aleks zaczął ją jeszcze bardziej denerwować:
– Idź, idź! Wiem, gdzie i z kim się spotykasz za moimi plecami.
W ciągu kilku minut wszystkie rzeczy Moniki były już w jej walizce. Wyszła z mieszkania, głośno trzaskając drzwiami.
Po tej sytuacji rozstali się. Nigdy więcej nie widziałam Moniki. A z Aleksem przestałam utrzymywać kontakty. Wiem ,że nadal mieszka sam i nie ma nikogo. Jego przyjaciele też się od niego odwrócili.
Co sądzisz o tej sytuacji? Czy Monika postąpiła słusznie?




