Magda urodziła się w małym miasteczku. W takich miejscowościach jest niewiele możliwości i perspektyw, a zarobienie dobrych pieniędzy jest prawie niemożliwe. Na dodatek została zwolniona z pracy i to w chwili gdy dowiedziała się o diagnozie matki. Szef dał pracę swojemu rozpieszczonemu krewnemu, który nie miał pojęcia, jak pracować. Dopiero co skończył studia. Wszystkie próby odzyskania przez nią pracy poszły na marne.
Leczenie matki było drogie, kilkakrotnie droższe niż w dużym mieście. W jej mieście nie było ani dobrego lekarza, ani specjalistycznego sprzętu. Magdzie jakoś udawało się chodzić na rozmowy kwalifikacyjne, jednocześnie opiekując się matką i żyjąc tylko z jej renty. Czasami Magda znajdowała pracę dorywczą, ale wszystkie pieniądze szły na media lub leki. Na jedzenie nie zostawało prawie nic. Dlatego cała jej dieta składała się z płatków śniadaniowych, chleba i jajek. Bardzo rzadko pojawiały się parówki czy makaron.
Magda stała w sklepie i zdała sobie sprawę, że nie ma już pieniędzy na mandarynki, o których marzyła jej chora matka. Zatrzymała się przy kasie i pomyślała o tym, że mamie będzie bardzo przykro gdy wróci bez tych mandarynek. Ta rozpacz sprawiła, że rozpłakała się na środku sklepu.
Nagle odezwał się męski głos:
-Przepraszam, że się wtrącam, ale czy wszystko w porządku? Mogę w czymś pomóc?.
Magda podniosła wzrok ze łzami w oczach i powiedziała:
-Tak. Jeśli masz taką możliwość, kup mi proszę kilka mandarynek. Nie myśl, że jestem naciągaczką… po prostu… stało się…
Mężczyzna wziął dwie duże torby mandarynek i kupił je. Uspokoiwszy się nieco, Magda opowiedziała mu o ciężkiej chorobie matki i trudnej sytuacji, w jakiej się znalazła.
– Zaparkowałem samochód w pobliżu. Podrzucić cię do domu? Przyjrzę się przy okazji twojej matce, jeśli nie masz nic przeciwko.
– Co to znaczy, zbadasz ją?
– Z zawodu jestem lekarzem. Pracuję w stolicy, w szpitalu. Przyjechałem tu odwiedzić rodziców.
Mężczyzna odwiózł Magdę do domu i zbadał jej chorą matkę. Obiecał oddzwonić i przepisać leczenie. Oddzwonił tydzień później i powiedział Magdzie, że istnieje fundusz charytatywny, który pomoże zorganizować leczenie i rehabilitację jej matki w stolicy.
Dzięki tej pomocy jej mama w ciągu kilku miesięcy wróciła do zdrowia. Dzięki pomocy lekarza ze stolicy całe leczenie było bezpłatne.
Po powrocie do rodzinnego miasta Magda znalazła dobrą pracę. A lekarz wciąż dzwoni i pyta o zdrowie jej i jej mamy.
Kiedy myślisz, że nie ma już wyjścia, w każdej chwili możesz spotkać właściwą osobę, która ci pomoże i wesprze. Życie Magdy w końcu stało się lepsze.




