Dorosły syn to odcięty kawałek. Lepiej inwestować w córki.

Mój mąż i ja zdecydowaliśmy się na kolejne mieszkanie! – dzieli się swoimi planami 40-letnia Teresa. – Weźmiemy pożyczkę. Dopóki mamy siłę, dlaczego tego nie zrobić? Zwłaszcza teraz, po raz trzeci, wszystko powinno pójść gładko! Będziemy mieszkać w jednym mieszkaniu, drugie wynajmować, a te pieniądze przeznaczyć na spłatę kredytu za trzecie. Świetny pomysł! W efekcie za dziesięć lat będziemy mieć  mieszkanie prawie za darmo…

– Świetnie! Dobra robota, oczywiście. Mieszkanie nigdy nie będzie zbyteczne. Zwłaszcza dla ciebie – masz dwóch synów, starszy jest wyższy od ojca. Ile on ma lat, 15?  Jeszcze kilka lat i będzie chciał się wyprowadzić…

– Nie, nie! Nie, nie. Zdecydowanie nie zamierzam dawać moim synom mieszkań. Gdybym miała córkę, to byłaby inna sprawa. Ale chłopcy muszą sami na siebie zarabiać. Dorosły syn to odcięty kawałek. Po co inwestować w syna, skoro prędzej czy później dostanie go  synowa?

Wychowujemy ich dla innych kobiet, które nie będą wdzięczne, nawet jeśli im dużo dasz. Nienawidzę mojej teściowej i tyle! Wystarczy poczytać artykuły w internecie!

– Co tam piszą?

– Mama jest dobrą matką, a teściowa zawsze staje na drodze. Ma mnóstwo pretensji. Przyszła – źle, nie przyszła – źle! Źle pomaga przy dziecku, źle karmi, często dzwoni, chodzi, oddycha, ogólnie …

Niektóre synowe piszą tak: “Moja teściowa nie jest złą kobietą, ale nie mogę jej znieść! Krótko mówiąc, bez względu na to, co robisz, nigdy nie będziesz dobra. Głupotą jest marzyć, że synowa pomoże ci na starość! Inwestuj  w  córki – w ich rodziny, w relacje z nimi, we wnuki od nich. Dorosły syn to odcięty kawałek. Nie ma dla nich nadziei…

Co o tym sądzisz?

Rate article
Wyznaj Sekret
Dorosły syn to odcięty kawałek. Lepiej inwestować w córki.