Nastolatka, 14 lat przychodzi do nas (jej matka jest na korytarzu).
Poznajemy się, opowiada nam o sobie i swoich zainteresowaniach. Dziewczyna jest rozmowna i szczera. Po chwili, patrząc w podłogę, przechodzi do sedna: dlaczego trafiła do poradni psychoneurologicznej i jakie miała trudności.
-Mama mnie tu przywiozła, ciągle się kłócimy, czasem mnie bije. Mamy małe mieszkanie, mam młodszego brata, bardzo małego. Oczywiście mama poświęca mu całą swoją uwagę i uważa, że wszystko robię źle.
Nawet kiedy on podchodzi do mojego biurka i wszystko przewraca, to moja wina! Mam niewielu przyjaciół, w zasadzie tylko jedną koleżankę , która mieszka obok mnie. Pewnego razu pokłóciłyśmy się z mamą i żeby ochłonąć, wyszłam na dwór i przez 2-3 godziny spacerowałam z nią. Zdarzyło się to kilka razy. Teraz moja mama mówi wszystkim, że uciekłam z domu.
Stopniowo przechodzimy do celu wizyty: diagnozy stanu emocjonalnego nastolatki.
Pod koniec wizyty zapraszam matkę do gabinetu i mówię jej o wynikach, o stanie dziewczynki. Matka przerywa mi i mówi:
-Kłócimy się, bo ona zawsze chce mi coś powiedzieć. A ja nie mam czasu jej słuchać, mam dom, pracę zdalną, małe dziecko. Niech ona opowiada innym o swoich doświadczeniach, a nie mnie!
Kurtyna




