W pewnych historiach zawsze największe wrażenie robi na mnie cynizm ludzi, którzy chcąc nie chcąc, stają się ich bohaterami. Ale dziś chcę opowiedzieć historię, w której podłe ludzkie cechy połączyły się w walce z miłością i przyzwoitością.
Mam wspaniałego wujka, który jest dla mnie jak ojciec. Rodzina jest tam liczna i trudno jest ustalić, kto jest z kim spokrewniony i przez którą linię. Dla mnie jest po prostu miłym i dowcipnym wujkiem Aleksem. Jego żona, Anna, jest również bardzo miłą kobietą i zawsze częstuje mnie domowymi posiłkami.
Nie mogę powiedzieć, że często się z nimi kontaktujemy, ale byliśmy razem przy wszystkich ważnych wydarzeniach w życiu naszych rodzin.
Anna i Aleks nie są już młodymi ludźmi, oboje są po sześćdziesiątce. Mają dwie dorosłe córki i młodszego syna, który ma obecnie 17 lat. Możesz zapytać, jak to możliwe?
W życiu wszystko może się zdarzyć. 13 lat temu wujek Aleks otrzymał list od swojego drugiego kuzyna, który odbywał karę więzienia z nieznanych nam powodów. Nie wiem dokładnie, co go tam spotkało, ale dali mu wyrok, około 10 lat.
Niestety, żona tego brata tragicznie zmarła. A on został z synem, który miał wtedy około 4 lat. Więc ten brat ze łzami w oczach błagał Aleksa, aby zabrał dziecko do siebie, dopóki nie odsiedzi swojej kary. A kiedy zostanie zwolniony, obiecał zabrać syna.
Ta prośba była oczywiście szokiem dla mojego wujka. Z jednej strony nigdy nie był blisko z tym krewnym, nie miał pojęcia, kim jest jego żona i nie wiedział, że ma syna. Ale z drugiej strony rozumiał, że gdzieś jest dziecko, które straciło mamę i tatę, a teraz spędzi dzieciństwo, a może i młodość w sierocińcu.
Para długo się zastanawiała, rozważyła wszystkie za i przeciw, ale ostatecznie zdecydowała się wziąć chłopca do siebie. Mieli dwie córki, a tu był chłopiec. Mogli wychować go na dobrego człowieka. Nie wiem, jak przebiegała procedura przyjęcia dziecka pod opiekę, ale po około trzech miesiącach Dawid mieszkał już w ich rodzinie.
Muszę przyznać, że na początku dziecko było bardzo dziwne. Potrafił w nocy zejść z łóżka i spać pod nim. Nie mogę sobie wyobrazić, przez co przeszedł. Ale stopniowo miłość, dobroć i troska wyciągnęły dziecko z jego skorupy i dziecko ożyło. Zaczął się rozmawiać i się bawić.
Pewnego razu moja rodzina i ja przyjechaliśmy ich odwiedzić i podarowaliśmy Dawidowi kolejkę. W zamian chłopiec opowiedział nam wszystkie wiersze, które znał. Dla mnie był bardzo miłym i łagodnym chłopcem. Zaczął nazywać ciocię Annę i wujka mamą i tatą. Wyrósł na niezwykle inteligentnego chłopca, doskonałego ucznia. Wujek Aleks i jego żona nie odróżniali go od swoich córek. Szybko przywiązali się do chłopca. Wszyscy jednak zauważyli, że jego “siostry” nie darzyły go zbytnią sympatią. Najwyraźniej były zazdrosne o swoich rodziców.
Kiedy Dawid miał 13 lat, jego rodzice próbowali dowiedzieć się, jak radzi sobie jego ojciec. Ale nie dlatego, że chcieli go oddać, wręcz przeciwnie, bardzo się tego bali. Chłopiec stał się im tak drogi, że nie mogli nawet myśleć o oddaniu go.
Na szczęście dla nich, ten nie odpowiadał na ich listy. Później okazało się, że został zwolniony warunkowo około 3 lata temu, ale nigdy się u nich nie pojawił.
Po tej wiadomości para postanowiła zorganizować pełną adopcję chłopca. Kiedy najstarsza córka dowiedziała się o tym, zrobiła skandal, a młodsza się z nią zgadzała. Najwyraźniej zdawali sobie sprawę, że jeśli Dawid zostanie oficjalnie synem, będą musiały podzielić się z nim spadkiem.
W zasadzie tak właśnie się stało. Aleks, niestety, bardzo zachorował i zdecydował, że nadszedł czas, aby napisać testament, aby dzieci nie kłóciły się później. Jego żona Anna zrobiła to samo po swoim mężu. Z dobroci serca ogłosili dzieciom swoją wolę. I wtedy się zaczęło.
Kiedy siostry dowiedziały się o treści testamentu, wpadły w furię i postawiły ultimatum: albo rodzice przepiszą wszystko na nie, albo pójdą do sądu i będą walczyć o swoje “skarby”.
Zażądały wykluczenia Dawida z testamentu, mówiąc, że nie jest ich krewnym, jak można mu cokolwiek zostawić, był obcy. Rodzice oczywiście byli zszokowani. Nie spodziewali się, że ich córki będą miały taki stosunek do pozycji Dawida w rodzinie. Wydawało się, że siostry są do niego przychylnie nastawione. Ale, jak się okazało, tylko na zewnątrz.
A spadek, muszę powiedzieć, nie jest mały. Ładny domek 70 km od stolicy, dwa mieszkania, w jednym z których, nawiasem mówiąc, mieszka młodsza siostra, starsza zamieszkała w mieszkaniu męża. Nie jest biednym człowiekiem, a ona niczego szczególnie nie potrzebuje. Ale najwyraźniej walczy dla zasady.
Do tego dochodzą trzy samochody – jeden z nich to Lexus, choć nie nowy. I przyzwoita suma pieniędzy. Z tego, co wiem, Anna i Aleks również zajęli stanowisko i powiedzieli, że nie będą niczego przepisywać. Dawid to też ich dziecko, wychowali go i należy mu się nie mniej niż ich córkom. W odpowiedzi dziewczyny powiedziały, że zerwą z nimi wszelką komunikację i nie pomogą im w żaden sposób, dopóki rodzice nie usuną chłopaka z testamentu.
To jeszcze bardziej wstrząsnęło Aleksem, ale na razie się trzyma. Wiem, że bardzo kocha syna i nie chce zostawić go z niczym. Siostry ogłosiły bojkot przeciwko rodzicom i grożą unieważnieniem testamentu w sądzie.
Szczerze mówiąc, nie rozumiem, kiedy one stały się takimi osobami. Czy zazdrość naprawdę tak na nich wpłynęła?
Ale bardzo się cieszę, że mój wujek nie zamierza wydziedziczyć swojego syna nawet po tym, jak jego córki przestały z nim rozmawiać. Jeśli chodzi o Dawida, bardzo kocha swoich przybranych rodziców, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, a wujek Aleks będzie żył bardzo długo, pomimo wszelkich prognoz.
Co sądzicie o tej sytuacji? Rozumiecie, co zrobiły siostry?




