Nie zostawi swoich dzieci i żony, nie mogę tego wymagać, mimo że sama wychowuję jego córkę

Mam  trzydzieści lat. Wyszłam za mąż w wieku dwudziestu trzech lat. Jak się wtedy wydawało, z miłości. Ale rok później, po urodzeniu syna, rozwiodłam się. Po jakimś czasie poznałam  mężczyznę i… przepadłam.

Było nam razem bardzo dobrze, ale była jedna rzecz: mój ukochany był żonaty i miał dorastającą córkę. Ale ja byłam gotowa być tylko kochanką, żeby tylko go nie stracić.

Spotykaliśmy się przez pół roku, ale kiedy zaszłam w ciążę, nasze spotkania ustały.

W zasadzie nie kłóciliśmy się, ale wszystko było przeciwko nam: zarówno nasi rodzice, jak i jego żona, która dowiedziała się o wszystkim.

Dziewięć miesięcy później urodziłam córeczkę. Gdy tylko ją zobaczyłam, prawie oszalałam: była maleńką kopią swojego ojca. Wiedział o córce, ale nigdy jej nie widział. Miała już wtedy trzy i pół roku, gdy do nas przyszedł, a ona wtedy tak  spokojnie siedziała mu na kolanach, jakby znała go od zawsze. Spojrzałam na niego, na sposób, w jaki z nią żartował, na sposób, w jaki się do niego uśmiechała, i ledwo mogłam powstrzymać się od łez . Tego dnia wyjaśniłam dziecku, że to on jest jej ojcem.

Teraz, po tym spotkaniu , widujemy się przy każdej okazji. Kocham go ponad życie i wiem, że on mnie też bardzo kocha. Ale on ma już dwoje dzieci: podczas naszej separacji jego żona urodziła kolejne dziecko – dziewczynkę, która jest tylko cztery miesiące młodsza od mojej. Mają nawet to samo imię…

Kiedy nas odwiedza i bawi się z naszą córeczką, ledwo mogę się powstrzymać, a potem, kiedy wyjeżdża, cały czas płaczę

Wiem na pewno, że nie kocha swojej żony, ale nie może jej zostawić ze względu na dzieci. A ja nie mogę tego wymagać. Ale tak dalej być nie może. Nie wiem, co robić…

Rate article
Wyznaj Sekret
Nie zostawi swoich dzieci i żony, nie mogę tego wymagać, mimo że sama wychowuję jego córkę