Rodzinka mojego męża…

Poznałam przez internet mężczyznę starszego ode mnie o 8 lat. Po długiej korespondencji zaprosił mnie do siebie. Ma własne mieszkanie, samochód, jest po rozwodzie  i ma dziecko. Jak powiedział, jego żona leciała tylko na kasę i była niegrzeczna dla jego matki i siostry. Po paru miesiącach znajomości postanowiliśmy się pobrać, choć bez przepychu. Dopiero później zaczęłam zdawać sobie sprawę, że to jego matka i siostra doprowadziły do rozwodu.

Aby się pobrać, najpierw postanowiliśmy przedstawić się nawzajem naszym rodzicom. Moja mama i tata dobrze przyjęli mojego narzeczonego, ale powiedzieli, że będę się z nim nudzić. Jego mama mieszkała z córką. Przyjęły mnie jakoś kwaśno. Od razu zdałam sobie sprawę, że się nie dogadamy, były takie ignorujące i negatywnie nastawione do mnie, a nawet mnie nie znały!

Pobraliśmy się i zaczęliśmy mieszkać w mieszkaniu mojego męża. Nie chciał dziecka od razu: miał je w pierwszym małżeństwie, teraz płaci alimenty, niech dziecko jeszcze podrośnie, czas pokaże, kiedy nadejdzie pora na nasze. A ja miałam już trzydzieści lat, najwyższy czas!

I tak minął pierwszy rok małżeństwa. Było bardzo nudno! Mój mąż nie lubił się bawić i nie chciał. Nawet na wyjście do kina nie mogłam go namówić. Oboje wracaliśmy z pracy, jedliśmy kolację, komputer i kładliśmy się spać. W weekendy też byliśmy w domu. Ale najgorzej było, gdy jego matka i siostra przychodziły nas odwiedzić. Obie mają ten sam charakter: nerwowe, głośne i krzykliwe. Patrzyły, jak sprzątam, cały czas mnie krytykowały – nawet podałam im herbatę w niewłaściwy sposób.

-Dlaczego nigdy się nie uśmiechasz? pytały mnie sarkastycznie.

A dlaczego miałabym się uśmiechać, skoro widzę, że traktują mnie jak byle co, jako kogoś kto przejął metry mieszkania ich syna i brata i nie dba o odkurzanie półek? Kiedyś zająknęłam się, że chcę zabrać gdzieś męża, zabawić się, a teściowa powiedziała mi:

-Ty zawsze imprezujesz, nie masz dość swojego byłego chłopaka?. Tak, oczywiście, mój mąż mówił im o wszystkim!

To właśnie po tych słowach naprawdę zaczęłam wspominać mojego byłego chłopaka. Zaczęłam z nim potajemnie korespondować. Napisał, że był bardzo zdenerwowany, gdy dowiedział się, że wyszłam za mąż. Potem, w naszej korespondencji, zaczęliśmy wspominać całą przeszłość i zdałam sobie sprawę, że nadal go kocham. Zaprosił mnie na randkę, ale odmówiłam: byłam mężatką, mimo że oddaliłam się od męża. Ale wtedy byłam nawet gotowa się poddać i spotkać z moim byłym chłopakiem, i napisałam mu o tym. I oto klasyczny scenariusz: mój mąż znalazł całą korespondencję w moim telefonie . Nie powiedział mi nic od razu, nawet o tym nie wiedziałam, po prostu po cichu zadzwonił do swojej rodzinki, aby pomogli mu wyrzucić mnie z domu.

Jego siostra i matka przyjechały natychmiast i zrobiły to! Otworzyły drzwi, chwyciły moje rzeczy i zrzuciły mnie ze schodów. Wszystko wyleciało – kosmetyki, ubrania. To była niedziela, wszyscy sąsiedzi byli w domu i zaczęli wybiegać, gdy usłyszeli hałas: matka i córka krzyczały tak głośno! Niektórzy sąsiedzi się śmiali, inni nawoływali te hałaśliwe panie, żeby były cicho. Pilnie wezwałam taksówkę i biegałam po klatce schodowej, zbierając rzeczy i wkładając je do toreb, podczas gdy te dwie panie próbowały kopać je dalej. W tym czasie mój mąż zamknął się w kuchni. Zebrałam wszystko, co mogłam zebrać (a przedstawienie trwało około pół godziny) i pobiegłam do taksówki. A na ulicy byli już ludzie –  wszyscy wyszli zobaczyć cyrk. I prawie wszyscy się śmiali! Tak mi było wstyd!

Nic nie powiedziałam rodzicom. Powiedziałam tylko, że mieli rację i że się rozwodzimy. Oczywiście nie mogłam spakować wszystkich swoich rzeczy w pośpiechu, więc poprosiłam męża, aby je zebrał i przywiózł do mnie. Odpowiedział:

-Przyjdź po nie sama, nie muszę ci ich zanosić!.

Ale martwiłam się, że może znowu zaprosić rodzinkę a ja nie mogłam znieść kolejnego cyrku, więc ich nie odebrałam…

Rate article
Wyznaj Sekret
Rodzinka mojego męża…