Widziałaś jak wyglądasz? Nic dziwnego, że twój mąż rzucił się w moje ramiona!

Zdarzyło się to rok temu,  nieznajoma dziewczyna zadzwoniła do mnie , przedstawiając się jako dziewczyna mojego męża. Zaprosiła mnie na spotkanie w celu omówienia dalszych działań.

Na umówione miejsce dotarłam punktualnie, nie stroiłam się i byłam ubrana w zwykłe jeansy i koszulkę, włosy miałam spięte w luźny kok.

Czekała na mnie krągła blondynka w obcisłej sukience i z toną makijażu na twarzy.

Widząc mnie, dziewczyna zaczęła otwarcie szydzić:

-Tak, nic dziwnego, że twój mąż ma cię dosyć. Ja też zostawiłabym taką grubą, zaniedbaną kobietę.

Starałam się zachować spokój, chociaż wszystko we mnie wrzało.

Odpowiedziałam :

-Zobaczymy, kim się staniesz, gdy będziesz miała dwójkę dzieci i męża, któremu będziesz musiała prać, sprzątać i gotować pyszne obiady.

Po tak nieprzyjemnej rozmowie odwróciłam się i wyszłam, nie doszłyśmy do porozumienia.

Całą drogę do domu płakałam, to było bardzo obraźliwe, nikt nigdy mnie tak nie upokorzył. Przez kilka dni nie chciałam nawet patrzeć na mojego męża, byłam nim tak zniesmaczona, że nie powiedziałam nic o spotkaniu z jego malowaną dziunią, a on jakoś nie zaczął mówić o odejściu ode mnie.

Zdałam sobie sprawę, że potrzebuję czegoś w moim życiu, inaczej utknę w codzienności. Nie dla męża, ale dla siebie postanowiłam przejść na dietę i zapisałam się na trening fitness. Za następną wypłatę kupiłam nowy ciuch i odwiedziłam salon kosmetyczny.

W krótkim czasie udało mi się zrzucić ponad 5 kilogramów; sala fitness i dieta, a także moje obawy o niewierność męża zrobiły swoje.

Nowa fryzura, modny makijaż i stylowe ubrania zaintrygowały mojego męża, który zaczął wracać wcześniej do domu i robić sceny zazdrości, myślał , że mam kochanka.

Byłam obojętna na jego pretensje, co jeszcze bardziej go złościło. Doszło do tego, że mąż zaczął mnie śledzić.

Najwyraźniej nie miał czasu dla swojej kochanki, więc pewnego dnia zadzwoniła do mnie ponownie ze słowami:

-Zastanawiam się, co zrobiłaś, żeby wrócił do rodziny? Ile mu zapłaciłaś, żeby z tobą został?

Śmiać mi się chciało z tego, jaka z niej głupia baba, więc jej odpowiedziałam:

-Nie trzymam go, jeśli chce odejść, niech odejdzie!

Powiedziała mi coś jeszcze, zdawała się mnie wyzywać i rozłączyła się.

Nadal mieszkamy razem, on stał się uważny i kochający, kwiaty, prezenty… Ale ja zdaję sobie sprawę z tego, że już go nie kocham

Rate article
Wyznaj Sekret
Widziałaś jak wyglądasz? Nic dziwnego, że twój mąż rzucił się w moje ramiona!