Marzyłem o życiu z nią do późnej starości, ale ona mnie oszukała

Mam 53 lata. Minęły trzy lata od śmierci mojej żony. Myślałem, że umrę razem z nią tego samego dnia, ale ona mnie oszukała. Rak nie wybiera. Młoda, zadbana kobieta odeszła w ciągu kilku miesięcy….

Teraz jestem wdowcem. Moi przyjaciele i krewni radzą mi, abym znalazł kobietę, z którą mógłbym żyć. Ale w wieku 50 lat zapomniałem, jak podrywać kobiety i w sumie nie lubię tego. Kiedyś znajomy  zarejestrował mnie na portalu randkowym.

W kwestionariuszu wpisałem swoje życzenia i opisałem swoją kobietę . Otrzymałem jednak wiadomości od zupełnie innych kobiet. Chcą, żebym miał luksusowy dom, nowy samochód, dużo kasy w portfelu i niestrudzoność w życiu intymnym.

Nigdy nie byłem bogaty. Owszem, mam własny warsztat naprawy obuwia i szycia, ale nie uważam się za bogatego. Nasz dom na wsi nie przypomina rezydencji z basenem, piwniczką z winami i kortem tenisowym. Chodziliśmy nad staw, żeby się zrelaksować lub pojeździć na rowerach. Nie jeździliśmy na wakacje do Turcji czy Egiptu.  Moja żona była zadowolona ze wszystkiego. Włosy rosną mi w uszach, nie mam też wymyślnej brody. Teraz nie wiem, jak sprostać wszystkim wyzwaniom czasu. Dostaję listy od pań, które dzień i noc obnoszą się ze swoim życiem i ciałem.

Jestem w szoku… Muszę czegoś nie rozumieć w tym życiu. Potrzebuję przyjaciółki na całe życie, chcę z nią żyć do późnej starości. Nie wymagam od kobiety homarów na śniadanie i nie proszę o krochmalenie pościeli. Czy nie możemy żyć jak normalni ludzie?

Jestem na rozdrożu. Wierzyłem, że zawsze są kobiety, którym brakuje ukochanej osoby, nie sponsora, tylko osoby, aby dwie nędzne dusze, zagubione na drodze życia, mogły połączyć się w jedną całość, w jeden tandem.

Jestem tak bardzo samotny…

Żona mnie oszukała, zostawiła w połowie drogi, jestem zrozpaczony, nie powinna mi tego robić.

Rate article
Wyznaj Sekret
Marzyłem o życiu z nią do późnej starości, ale ona mnie oszukała