Podzielę się z wami historią mojego życia, być może ktoś skorzysta z mojego doświadczenia.
Mieszkałam z mężem od ponad 35 lat. Mamy troje dzieci. Dwie córki i syna. Przez całe życie dużo pracowałam, prawie nigdy nie wyjeżdżałam na wakacje. Chciałam, żeby moje dzieci zawsze miały to, co najlepsze. Prawie nie wydawałam pieniędzy na siebie, ale często przyznawałam się przed samą sobą, że bardzo tego chciałam. Nie widziałam prawie nic innego na świecie poza pracą i życiem codziennym.
Mój mąż nie był zły. Nie pił, nie palił i ciężko pracował. Ale kiedy skończyłam 56 lat, zdałam sobie sprawę, że chcę innego życia. Jak to mówią, lepiej późno niż wcale. Mój mąż i ja mamy bardzo różne poglądy na życie. On absolutnie nie chciał wychodzić z domu. Wycieczka czy choćby wypad nad morze nie wchodziły w grę.
Dzieci wyprowadziły się, zostaliśmy tylko we dwoje i stopniowo nasze relacje zaczęły się pogarszać. Chciałam coś zobaczyć przynajmniej na starość. Wynajmujemy mieszkanie w centrum miasta, więc mamy pewne możliwości, choć niewielkie. Mojemu mężowi nie podobał się ten pomysł. Chciał leżeć na kanapie i nic nie robić. Ale ja chciałam nadrobić stracone lata. Marzyłam o tym, żeby zobaczyć Europę, morze i pożyć trochę dla siebie. To moje stanowisko doprowadziło do rozwodu. Wtedy postanowiłam, że nie odpuszczę ani jednego dnia. Będę cieszyć się każdą małą rzeczą, ponieważ życie jest tak krótkie.
Nie będę opowiadać o wszystkich niuansach naszego rozwodu, ale majątek podzieliliśmy prawie po równo. Ja dostałam mieszkanie w centrum, które wynajmowaliśmy, a mąż całą resztę. Postanowiłam wynająć to mieszkanie. Znalazłam małe jednopokojowe mieszkanie na obrzeżach miasta i nadal wynajmowałam mieszkanie w centrum. Te pieniądze przeznaczam na podróże. Mam też wystarczająco dużo oszczędności.
W ten sposób zamieszkałam z dwiema walizkami w wieku prawie 60 lat i byłam po prostu niesamowicie szczęśliwa. Mam świetne relacje z moimi dziećmi, rozumieją mnie, mimo że były przeciwne naszej decyzji. Znalazłam spokój ducha, którego szukałam. A co najważniejsze, zaczęłam podróżować. Marzyłam o tym przez całe życie. Cieszę się nowymi miejscami, dopóki mam okazję i siłę. Nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak teraz!




