Było jakieś 15 minut przed zamknięciem sklepu, więc przy kasie nie było nikogo poza mną i starszą panią. Kupowała jeden z najtańszych chlebów, herbatę, herbatniki i paczkę tanich papierosów.
Za kasą stał facet, którego często tu widuję, bardzo młody, ale wydawał się średnio miły.
– To za mało , mówi do staruszki, a ona próbuje wyskrobać jeszcze trochę pieniędzy, szukając w torebce i kieszeniach, ale to na nic.
– W takim razie może karta? – mówi.
-Nie mam…
Ja też zaczęłam szukać pieniędzy w kieszeniach, ale były puste, zamierzałam zapłacić kartą.
– Och, jaka szkoda… W takim razie odłóżmy herbatę– powiedziała smutno babcia.
Ponury kasjer wyjął swoją kartę, szybko coś z nią robi i mówi:
-Wszystko jest w porządku, zapłacone.
– To cud, na początku nie miałam wystarczająco dużo, a potem się udało! Dziękuję! – mówi i wychodzi.
– Zapłaciłeś swoją kartą? pytam uśmiechając się.
– Tak, to niewielka kwota- odpowiedział.
– Wow!” powiedziałam nagle głośno. Spojrzał na mnie, natychmiast się uśmiechnął i kontynuował swoją pracę.
Wiesz, nie musiał płacić za tę staruszkę, ponieważ sam zarabia marne grosze! Ale zrobił dobry uczynek. I to naprawdę sprawia, że wierzę, że nasz świat wciąż ma szansę.




