Z jakiegoś powodu nasi sąsiedzi nas nie lubią, jest tak odkąd się wprowadziliśmy. Nie mogłem zrozumieć dlaczego, ponieważ byliśmy przyjaźni dla wszystkich i nie zrobiliśmy nic złego.
Któregoś dnia odkryłem powód ich niechęci!
Kilka dni temu postanowiliśmy z żoną zrobić totalne porządki w naszym mieszkaniu i wyrzucić wszystkie niepotrzebne rzeczy, ponieważ okazało się, że mamy ich za dużo. Wynosiłem je do kosza w kilku rundach. Kiedy wyniosłem już wszystko , usiadłem, aby odpocząć na ławce niedaleko domu.
– Wyprowadzacie się ? zapytał starszy pan, który właśnie wyszedł z klatki schodowej.
– Nie, postanowiliśmy z żoną wyrzucić niepotrzebne rzeczy do śmieci – odpowiedziałem.
– Jak niepotrzebne to wyrzucasz to do kosza? zapytał, patrząc na kilka całkiem dobrych rzeczy.
– W mieszkaniu nie ma zbyt wiele miejsca, a nie mamy gdzie ich trzymać – odpowiedziałem.
– Nie ma już miejsca w piwnicy? zapytał zaskoczony.
– W jakiej piwnicy? zacząłem się zastanawiać.
– Cóż, w naszej. Nie wiedziałeś, że każdy właściciel mieszkania ma małą piwnicę? Tam są drzwi, które do niej prowadzą – powiedział i wskazał na pobliskie drzwi.
Nie wiedziałem, że mamy piwnicę, a poprzednia właścicielka nic o tym nie wspominała. Bez wahania zadzwoniłem do niej i zapytałem o piwnicę. Powiedziała mi, że faktycznie mamy piwnicę, ale oddała ją do użytku sąsiadom (tak, tym samym sąsiadom, którzy tak bardzo nas nie lubią).
Poszedłem więc do nich i postanowiłem zamknąć sprawę. Zapukałem do drzwi, wyszła jego żona, a potem on.
– Witam, chciałbym porozmawiać o MOJEJ piwnicy – powiedziałem.
– O czym? Nie rozumiemy – powiedział mężczyzna.
– Mam piwnicę, przynależy do mojego mieszkania.
– To jest nasza piwnica. Mamy umowę z poprzednim właścicielem na korzystanie z niej.
– Nie jest wasza. Mieszkanie jest moje i piwnica też. Umowa z poprzednim właścicielem już nie obowiązuje!
Milczeli, a ja powiedziałem im, że mają dwa dni na usunięcie swoich rzeczy z mojej piwnicy i oddanie mi klucza, w przeciwnym razie porozmawiam z nimi w obecności policjanta.




