W niedzielę handlową wraz z żoną wybraliśmy się do hipermarketu na zakupy. Nie było to nic specjalnego, po prostu kupno artykułów spożywczych na następny tydzień.
Wsiedliśmy do samochodu. Mój telefon jest sparowany z systemem w samochodzie. Jest to lepsze z punktu widzenia bezpieczeństwa: mam wolne ręce i jeśli ktoś zadzwoni mogę swobodnie rozmawiać.
Jedziemy, słuchamy muzyki, a potem mój telefon zaczyna dzwonić. Ponieważ nie mam przed żoną żadnych tajemnic, spokojnie naciskam zielony przycisk. W całym samochodzie słychać kobiecy głos:
– Robert, jestem w ciąży.
Odwracam głowę i patrzę na żonę, która przestała oddychać i patrzy na mnie ze zdziwieniem. Jestem zszokowany i już mam otworzyć usta, aby wyjaśnić. Ale wtedy przebija mnie kobiecy głos z telefonu.
– “Wczoraj byliśmy z mężem w klinice i wszystko się potwierdziło. Dlatego chcę wziąć jutro wolne w pracy, żeby się dokładnie przebadać.
Moja żona odetchnęła z ulgą i uśmiechnęła się. Otarłem pot z twarzy i krótko odpowiedziałem na telefon.
Widzicie, jestem szefem działu. Kobieta jest moją podwładną, która dowiedziała się o ciąży i szybko mi o tym powiedziała. Jednak moim zdaniem powinna była zacząć nie od dobrych wieści, ale od prośby o wolne, bo jeszcze trochę, a moje serce by stanęło.




