Poszłam za nim, ale mnie przechytrzył

Długo nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Mój mąż codziennie późno wracał z  pracy, dużo podróżował służbowo, miał wiele do zrobienia i nigdy nie było go w domu. Ostatnio nawet przestał mnie całować, kiedy szedł do pracy lub wracał z pracy. Wyglądało to tak, jakby w ogóle mnie nie zauważał. Widziałam, że coś go dręczy.

Nasze wspólne życie zaczęło się bardzo dobrze. Jesteśmy razem od 25 lat, od czasów studenckich. Zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia. Po roku naszego związku oświadczył mi się. Dwa lata później urodziłam syna. Mój mąż piął się po szczeblach kariery i objął stanowisko kierownicze. Urodziłam kolejną córkę. Przez całe życie zajmowałam się domem, tworząc przytulną i komfortową atmosferę w domu, wychowując dzieci, czekając na powrót męża z pracy, słuchając jego problemów, zmartwień, wątpliwości i udzielając rad.

Ostatnio zauważyłam, że mój mąż stał się wobec mnie oziębły. Dokładniej mówiąc, próbował udawać, że nic się nie zmieniło, ale ja czułam, że się ode mnie oddala. Stał się dla mnie zupełnie obcy. Zaczęłam codziennie przeglądać się w lustrze. Zaczęłam dostrzegać wady we wszystkim: mojej figurze, skórze, włosach i innych rzeczach. Co by nie mówić, wiek daje o sobie znać, bez względu na to, jak bardzo staram się przed nim uciec. Wtedy zaczęłam myśleć, że znalazł sobie młodszą kobietę.

Po tej myśli straciłam apetyt i sen i cały czas o tym myślałam. Właśnie zaczął mi mówić, że ma w pracy nową, młodą sekretarkę. I wtedy zaczęły się moje przypadkowe wizyty w pracy męża. Nie było go tam, a ja miałam świetną okazję, by poznać sekretarkę. Była dokładnie taką kobietą, jakie lubi mój mąż. Wysoka brunetka o pulchnej figurze i zielonych oczach.

Kiedy wróciłam do domu, natychmiast przesłuchałam męża. Po prostu poprosiłam go, aby szczerze odpowiedział, czy ma kogoś na boku, czy się zakochał i co się dzieje Nie spodziewał się takiej rozmowy i był bardzo zaskoczony. Nadal przekonywał mnie, że jestem jego jedyną ukochaną kobietą.

I wtedy się zaczęło…Ja robiłam awantury , a on mnie uspokajał. Gdy tylko zaczynałam być zła, przybiegał do mnie. A gdy powiedział, że wyjeżdża w delegację, znów zaczynałam histeryzować. Ale wtedy powiedział, że nie mogę go tak dręczyć. Byłam bardzo zaskoczona. Wtedy zaczęłam go pytać, czy jego sekretarka też jedzie z nim. Nie otrzymałam odpowiedzi. Postanowiłam pójść za nim na stację kolejową. Zobaczyłam, że podróżuje w przedziale z mężczyzną, poczułam się spokojniejsza i poszłam do domu.

Po jakimś czasie okazało się jednak, że miałam rację. On był w związku z tą sekretarką i razem pojechali w tę podróż służbową. Tylko w różnych wagonach, on pewnie podejrzewał, że mogę przyjść na stację…

Rate article
Wyznaj Sekret
Poszłam za nim, ale mnie przechytrzył