– Cześć, Kasiu. Mam dla ciebie złe wieści: wyszłam za mąż.
– Cześć, Monika. Jak to wyszłaś za mąż? Dlaczego dowiaduję się o tym po fakcie? Jestem twoją najlepszą przyjaciółką!
– Byłaś moją przyjaciółką, a teraz jesteś tylko znajomą.
– Jak to? Właśnie dlatego twoje małżeństwo to dla mnie zła wiadomość? Wyjaśnij, dlaczego nasza relacja zmieniła się tak szybko.
– Bo mam teraz inny status społeczny i teraz jesteśmy po różnych stronach barykady. Nie zrozumiesz mnie, bo ja jestem mężatką, a ty singielką.
– Więc co, jaka jest różnica? Czy to może być przeszkodą w przyjaźni? A co z 15 latami naszej przyjaźni?
– Widzisz, nie mam teraz czasu na te bzdury.
– Czy nasza przyjaźń to bzdura?
– Tak, jest. Nie mam czasu słuchać tych bzdur. Mam dom do prowadzenia i męża. Kiedy wyjdziesz za mąż, zadzwoń do mnie i wznowimy naszą przyjaźń.
– Ale ja nie zamierzam wychodzić za mąż. Nie ma nikogo, za kogo mogłabym wyjść.
– Cóż, zapytaj kilku znajomych mężczyzn, może ktoś się zgodzi.
– Żartujesz? Nie zamierzam prosić o rękę pierwszego faceta, którego zobaczę, tylko po to, by nadal się tobą przyjaźnić. Rozumiem sposób, w jaki myślisz. Do widzenia.
– Poczekaj, porozmawiajmy jeszcze i nie bądź zazdrosna.
– Zazdrosna? Dlaczego? O obowiązki w kuchni i pracę z odkurzaczem i szmatą do mycia podłogi? Ha-ha, jestem zazdrosna w najczarniejszy sposób. Dobra, pa, mam dziś dużo do zrobienia. Wieczorem idę z przyjaciółmi do kawiarni.
– Do kawiarni? Ja chcę iść! Zabierz mnie ze sobą.
– Przykro mi, ale nie mogę. Wszyscy nasi wspólni znajomi są samotni. Nie będziesz nami zainteresowana, mamy różne statusy.
– Co mogę zrobić, żeby zjeść z tobą kolację w restauracji?
– Cóż. Możesz wziąć szybki rozwód, przyjść do kawiarni, a potem ponownie wyjść za mąż. Ale nie rozwiedziesz się tak szybko, więc nie zdążysz dziś do kawiarni. Spotkajmy się za miesiąc o 20:00 w naszej kawiarni. Dasz radę?




