Z okazji świąt w szkole postanowiono zorganizować imprezę. Wszyscy zebrali się, nakryli do stołu. O określonej godzinie uzgodnili, że zakończą pracę i usiądą do świętowania. I wtedy jeden z nauczycieli zadzwonił do dyrektora,chciał porozmawiać o czymś na zapleczu. W pokoju panował bałagan, ludzie przynosili przekąski do stołu, głośno rozmawiali, dekorowali pokój.
Nauczyciel i dyrektor poszli więc na zaplecze i nauczyciel zaczął mówić:
– Przepraszam, ale czy nie świętujemy dzisiaj tylko jako grono pedagogiczne? Dyrektor szkoły spokojnie odpowiada:
– Tradycyjnie zbiera się CAŁA kadra. Co w tym złego?.
-Po co nam te sprzątaczki? Nie wiem nawet, o czym będziemy z nimi rozmawiać. Dyrektor szkoły kontynuował spokojnie:
– W naszej szkole jesteśmy przyjaznym zespołem. Nie obchodzi nas, kto zajmuje jakie stanowisko. Wszyscy jesteśmy przyjaciółmi i pracujemy tu od wielu lat.
Wtedy ktoś zapukał i zawołał dyrektora. Przeprosił i wyszedł. Rozmowa została przerwana. Ale jedna osoba pracująca w szkole podsłuchała rozmowę. Wieczór minął spokojnie, pracownicy dobrze się bawili i wieczorem rozeszli się do domów.
Następnego dnia rozmowa na wczorajszy temat była kontynuowana i prowadził ją ten sama nauczyciel. Był wspierany z takim samym entuzjazmem przez niektórych swoich kolegów, z którymi aktywnie świętowali poprzedniego dnia. Kontynuował ten temat:
-To dziwna sytuacja. Dlaczego muszą siedzieć z nami ? Oczywiście nie możemy ich wyrzucić. Ale może do następnych świąt przemyślimy tę tradycję.
Następnie do rozmowy włączył się dyrektor szkoły:
-Życie każdego jest inne. Może za kilka lat będziesz sprzątał .Nie wiadomo, co się w życiu wydarzy.
Po tym zdaniu nauczyciel nigdy więcej nie poruszył tego tematu.
Mam nadzieję, że właśnie zrozumiał swój błąd.




