Młoda dziewczyna poznała faceta, który dosłownie ją oczarował. Wydawał się być idealny. Po pierwsze był przystojny, a po drugie niezwykle dowcipny i miły. Jednak pierwsza randka okazała się rozczarowaniem: aby zapłacić rachunek w restauracji, dziewczyna przez 15 minut biegała po mieście w poszukiwaniu bankomatu.
Nowy etap życia
Po tym, jak Helena zerwała ze swoim chłopakiem, który zostawił ją dla innej kobiety, przez cały rok była samotna, nie myślała o nowym związku. Jednak po Nowym Roku postanowiła rozpocząć nowe życie i poznać kogoś. I wtedy jeden z jej przyjaciół postanowił przedstawić ją swojemu dalekiemu krewnemu.
Powiedział jej, że ten facet (Marek) był zaręczony, ale jego narzeczona go zdradziła i zerwali. Helena uznała, że spotkało ich podobne nieszczęście i najprawdopodobniej się dogadają. Oglądali swoje zdjęcia na Facebooku i rozmawiali przez telefon. Marek zaprosił dziewczynę na randkę do restauracji. Zapytał, gdzie ją odebrać i jaką kuchnię preferuje. To było bardzo miłe z jego strony.
Rzeczywistość przerosła oczekiwania
Często zdarza się, że oczekiwania bardzo różnią się od rzeczywistego stanu rzeczy, wcale nie na lepsze. Kiedy poznajesz jaki ci się wydaje fajnego faceta ze zdjęcia, okazuje się, że na żywo wcale nie jest taki atrakcyjny, a zamiast miłej rozmowy zapada niezręczna cisza.
Ale tym razem było inaczej. Siedząc w samochodzie obok Marka, Helena patrzyła na niego i widziała w nim swój ideał pod względem wyglądu. Był też bardzo zabawny, rozśmieszał dziewczynę do łez swoimi żartami, które rozmazały jej makijaż. Helena zaczęła go poprawiać przed lustrem, a chłopak nawet jej w tym pomógł, co bardzo ją wzruszyło.
Przy stoliku w restauracji młodzi ludzie wybrali te same dania, co wskazywało, że mają podobne gusta. Ich rozmowa była tak fascynująca, że w połowie spotkania Helena pomyślała, że Marek jest dokładnie tym mężczyzną, którego potrzebowała. Pod koniec wieczoru była całkowicie oczarowana i pomyślała, że może powinna zaprosić go do domu.
Niefortunne nieporozumienie
Najprawdopodobniej tak by się stało, gdyby nie spotkało ją coś, co uważa za jeden z najbardziej nieprzyjemnych momentów w swoim życiu. Gdy kelner przyniósł rachunek, okazało się, że chłopak nie ma wystarczająco dużo pieniędzy, by go zapłacić. Kwota opiewała na 300 złotych. Marek był zaskoczony, zajrzał do portfela i powiedział, że zapomniał karty i ma przy sobie tylko 100 złotych.
Brakowało mu więc jeszcze dwóch trzecich kwoty. Poprosił Helenę, by pomogła mu uregulować rachunek, a on zwróci jej pieniądze jeszcze dziś. Pojawił się jednak kolejny problem: dziewczyna miała kartę, ale potrzebowała gotówki. Co miała zrobić? Nie mogła podać kodu PIN facetowi, którego nigdy w życiu nie widziała, aby to on poszedł do bankomatu.
Nastąpiła nieprzyjemna cisza. Dziewczyna poczuła się upokorzona, ponieważ kelner czekał na zapłacenie rachunku na oczach całej restauracji. Musiała sama pójść i wypłacić gotówkę. Nie znała okolicy, w której znajdowała się restauracja, więc musiała błąkać się po ciemnych uliczkach przez 15 minut, aż w końcu znalazła bankomat.
Powszechny brak szacunku
Po powrocie do restauracji Helena najpierw chciała wręczyć pieniądze kelnerowi i po cichu zniknąć, ale zmieniła zdanie i zmusiła się do podejścia do stolika. Zapłacili rachunek, ale humor jej się popsuł. Marek odwiózł Helenę do domu, a gdy się z nim żegnała, wyciągnęła do niego rękę i pospiesznie weszła do domu. Nie chciała kontynuować znajomości.
Gdyby nie ten błąd popełniony przez chłopaka, wszystko mogłoby się skończyć inaczej. Dziewczyna uważała, że nie było to zwykłe zapominalstwo, ale podstawowy brak szacunku. Zapraszając ją na randkę, chłopak musiał się do niej poważnie przygotować. Był jednak nieostrożny i w rezultacie pozwolił dziewczynie znaleźć się w upokarzającej sytuacji.
Od kilku dni Marek pisze do Heleny i chce się z nią spotkać, aby oddać dług. Ona jednak nie chce pamiętać o przykrym incydencie, który wydarzył się w restauracji. Nie chce się więc w ogóle z nim spotykać. Uważa, że rozpoczęta w ten sposób znajomość nie doprowadzi do niczego dobrego.




