– Nigdy nie polubiłam Magdy, mojej byłej synowej! mówi emerytka Ewa. Czułam ,że ta będzie już wtedy gdy Adam przyprowadził ją na spotkanie. Nie wiem jak to się stało, ale z jakiegoś powodu wiedziałam, że skończy się to czymś paskudnym! I tak się stało – miała kochanka zaledwie po pięciu latach małżeństwa! Przez kilka lat wodziła wszystkich za nos. Urodziło im się dziecko, dziewczynka, teraz ma jedenaście lat… Adam wciąż się martwi. A ta ma go gdzieś! Rozbiła rodzinę, wystąpiła nawet o alimenty, nie wstydziła się…
Adamowi , synowi Ewy, było naprawdę ciężko przetrawić historię swojego nieudanego małżeństwa.
– Jako mężczyzna Adam był po prostu idealny! Troskliwy, uważny, miły. Robił wszystko w domu, po prostu uwielbiał żonę. Byłam taka szczęśliwa, kiedy urodziła się im córka! Biegł z pracy do domu, zajmował się dzieckiem, mył je, zmieniał pieluszki, wstawał w nocy, mimo że rano musiał iść do pracy…
Adam pracował, Magda zostawała w domu z dzieckiem. Minął rok, drugi, trzeci, urlop wychowawcy dawno się skończył, ale ona nie spieszyła się z powrotem do pracy i coraz bardziej dokuczała mężowi za to, że nie dba należycie o żonę i dziecko.
– Koleżanki kupowały samochody, budowały domy, jeździły do kurortów, a Adam nie zarabiał na to wszystko! – mówiła z pretensjami.
Żyli naprawdę skromnie, choć według Ewy wystarczało im na podstawowe rzeczy. Ale Magda chciała więcej.
– I tak, siedząc w domu, znalazła w mediach społecznościowych swojego starego przyjaciela, byłego kolegę z klasy!- mówi Ewa. Dowiedziała się, że był odnoszącym sukcesy biznesmenem. Oczywiście nie oligarchą z listy Forbesa, ale bardzo bogatym człowiekiem. Radził sobie bardzo dobrze… W każdym razie ustaliła jego numer telefonu, napisała do niego i zaczęli się spotykać. Wygląda na to, że spotkali się już w szkole, ale nic z tego nie wyszło. Gdyby nie pieniądze tego macho, Magda raczej nawet nie spojrzałaby w jego stronę…
Przez jakiś czas romans rozwijał się w tajemnicy przed wszystkimi, a potem Magda spakowała swoje rzeczy, napisała mężowi liścik, że odchodzi do innego, zabrała siedmioletnią córeczkę i przeprowadziła się na wieś , by zamieszkać z nowym-starym mężczyzną…
– Od razu złożyła pozew o rozwód i alimenty, możesz to sobie wyobrazić? Nie wstydziła się!- mówi z oburzeniem Ewa.
Adam płaci alimenty, a jego była żona bardzo uważnie monitoruje płatności.
– Rok temu Adam złamał rękę i był na zwolnieniu lekarskim przez półtora miesiąca, więc Magda często wydzwaniała i wypytywała- dlaczego daje tak mało pieniędzy! – wzdycha Ewa. Zadzwoniła do wszystkich, sprawdziła, czy rzeczywiście jest na zwolnieniu lekarskim i czy wkrótce wróci do pracy…
Jest to tym bardziej zaskakujące, że żyje teraz bardzo dobrze. Lata za granicę, nosi futra, które zmienia jak rękawiczki, jeździ jeepem. Ani ona, ani jej córka niczego więcej nie potrzebują, a ojczym podobno traktuje dziewczynę jak swoją.
Dlaczego w tej sytuacji Magda potrzebuje pieniędzy od swojego byłego męża-nieudacznika?
A może była synowa nie jest taka zła: jeśli to twoje dziecko to płać. Co ma z tym wspólnego ojczym? Tak, ojczym jest zaangażowany, ale wydaje się, że nie ma on żadnej roli do odegrania, wszystkie należą do ojca…
Czy żona, która zniszczyła swoją rodzinę i odeszła do kochanka, ma moralne prawo żądać czegokolwiek od porzuconego męża?




