Bogaci i biedni. To temat do ciągłej refleksji. Źle, że to również dotyczy dzieci w wieku szkolnym, kiedy zarówno bogaci, jak i biedni (nazwijmy ich niskodochodowymi) uczą się w tej samej klasie, brak szacunku, wyśmiewanie i kpiny są na porządku dziennym- pisze Dariusz.
Tak więc w naszej historii klasa została podzielona na dwie kategorie: bogatych i niezbyt bogatych. A cała kłótnia toczyła się o ławki dzieci – kość niezgody między rodzinami.
Na zebraniu rodziców matki z bogatych rodzin zaproponowały, że kupią swoim dzieciom nowe, piękne ławki. Kilkoro rodziców odmówiło, ponieważ uważali, że obecne są dobre i nie ma sensu wydawać pieniędzy na nowe ( a i w sumie to w gestii szkoły jest zakup ławek ).
Jeden z rodziców zaproponował, że da więcej pieniędzy na zakup ławek dla tych dzieci, których rodziców nie było stać na zakup. Kobiety, które rozpoczęły całą sprawę, nie zgodziły się i powiedziały, że jeśli ktoś nie ma pieniędzy, jego dziecko będzie miało starą ławkę. Mężczyzna nic nie powiedział. Ale nie dał też żadnych pieniędzy.
Wkrótce ławki zostały zmienione. Jednak tylko tych dzieci, których rodzice dali pieniądze. Reszta siedziała w starych ławkach i było oczywiste, że klasa została podzielona na dwie części.
Matki bogatych dzieci nie przestawały się cieszyć z nowych ławek, które były ich dumą. Ale wszystko się zmieniło, gdy do klasy wniesiono inne ławki, piękniejsze niż te, które kupiły bogate matki. Były one przeznaczone dla dzieci z mniej zamożnych rodzin.
Jak się okazało, było to dzieło człowieka, który chronił wszystkie dzieci. Jest biznesmenem z dobrymi dochodami, ale nie chwali się tym, co ma.
Bogate matki były zdenerwowane, że zaczęły drżeć o swoje dzieci… Mężczyzna ustawił je na swoim miejscu słowami:
-Co się stało? Chciałyście zapewnić tylko niektórym dzieciom najlepsze ławki. Więc ja postarałem się o to , żeby wykluczone wcześniej dzieci miały jeszcze lepsze!




