Spacerując z dzieckiem po placu zabaw, często można usłyszeć historie z życia nieznajomych osób. Pewnego dnia, podczas “spaceru” z dziećmi, zaczęłyśmy rozmawiać z pewną starszą panią – Marią. Rozmawiałyśmy o tym, że mieć dwoje dzieci to fajnie, a różnica wieku nie jest ważna, a wtedy kobieta podzieliła się ze mną rodzinnym sekretem, że jej życie było bardzo trudne…
Maria rozwiodła się ze swoim pierwszym mężem, zostawił ją z małą córką, wychowywała ją samotnie. Minęło wiele czasu, zanim poznała swojego drugiego męża i zalegalizowała związek. Po założeniu rodziny para zdecydowała się na dziecko. Tak się złożyło, że dzieci dzieliło 11 lat. W rodzinie wszystko było w porządku. Dwójka dzieci (mąż przygarnął ją z dzieckiem i nigdy nie żałował swojego wyboru, wychował i wykształcił dziewczynkę jak swoją, własną), dzieci były zdrowe, ubrane i kochane.
Jedynym minusem było to, że przez jakiś czas musieli mieszkać z matką jej męża, ale to był stan przejściowy, bo w przyszłości planowali przeprowadzkę do własnego lokum. Jej teściowa nie była przeciwna wspólnemu mieszkaniu, ponieważ mieszkanie było duże, było wystarczająco dużo miejsca dla wszystkich. Ale ostatecznie wspólne mieszkanie z teściową było bardzo trudne. A córka Marii musiała znosić ciężar takiego życia.
Podczas gdy mąż Marii całkowicie akceptował jej starszą córkę, teściowa już nie. Kobieta opowiada, jak jej teściowa wracała do domu, wchodziła do pokoju i przynosiła jednego batonika, w pokoju było dwoje dzieci, a ona dała batonika swojemu wnukowi (w tym czasie miał około 2,5-3 lat). I robiła tak cały czas, kupowała coś smacznego, ale zawsze dawała to jednemu dziecku, swojemu wnukowi. To jasno dawało do zrozumienia, że nie akceptuje córki Marii. Doszło do kłótni, Maria powiedziała teściowej, że to źle, bo starsza córka miała już 14 lat, wszystko doskonale rozumiała, a po takich wybrykach “babci” dziewczynka po prostu chowała się w pokoju i płakała z urazy. Ale rozmowy nie pomogły, zaczęły się kłótnie i skandale. Maria, jako kochająca matka, po prostu nie mogła znieść takiego poróżniania dzieci i małżeństwo się rozpadło.
Potem kobieta poszła do domu . A ja zaczęłam się zastanawiać, dlaczego teściowe tak postępują? Przecież to był wybór jej syna, żeby wziąć sobie kobietę z dzieckiem. Zaakceptował ją taką, jaka była. A gdyby matka była przeciwna małżeństwu i tak dalej, najprawdopodobniej nie pozwoliłaby synowi i jego rodzinie mieszkać z nią. Ale nie! Nie miała nic przeciwko! Dlaczego więc to małżeństwo się rozpadło… To dla mnie zagadka




